“Zawsze ubrana była ze smakiem” – Anna Boleyn i moda

Pisząc książkę o Annie Boleyn, bardzo wiele razy natknęłam się na opinie takie jak ta na zdjęciu obok. Opinie takie panują zwłaszcza wśród fanek serialu „Dynastia Tudorów”; Anna Boleyn wyznaczała kierunek mody, spopularyzowała francuskie czepki na dworze angielskim oraz wprowadziła modę na wiszące rękawy. Czy aby na pewno?

Nicolas Sander napisał iż Anna Boleyn była „zwierciadłem i wzorem dla wszystkich na dworze królewskim, jako że zawsze ubrana była ze smakiem i codziennie wprowadzała do swojego stylu jakieś zmiany[1]. Historycy nie mają problemu z uwierzeniem w słowa Sandera, jeżeli tylko są pozytywne, jak w tym przypadku. Gdy jednak Sander opisuje mankamenty w urodzie Anny lub jej zachowanie, historycy mu nie wierzą. Dziwne, prawda?

Uważam, że nie ma podstaw aby Sanderowi nie wierzyć, cokolwiek by nie pisał. Miał swoich informatów, a informacje o Annie Boleyn, jej wyglądzie i zachowaniu, krążyły od lat wśród Anglików. Anna, pomimo iż nie była piękna z wyglądu, na pewno nadrabiała eleganckim ubiorem, jak stwierdził to Sander. Ale czy to ona wprowadziła francuskie czepki, bądź spopularyzowała na nie modę? Absolutnie nie!

Anna powróciła z Francji w 1522 r. Z relacji naocznych świadków, „można byłoby ją pomylić z Francuzką”. Maniery, strój a może nawet akcent Anny Boleyn wskazywały, że spędziła kilka lat we Francji. Jednak francuskie czepki były popularne zanim Anna stała się szerzej znana na dworze angielskim; często zapomina się, że siostra Henryka VIII, Maria Tudor Brandon, była koronowaną królową-małżonką francuskiego króla, Ludwika XII. Maria spędziła we Francji raptem pół roku, wracając do Anglii w marcu 1515 r. Z całą pewnością nosiła francuskie stroje oraz czepki – można to zauważyć na portrecie ślubnym z Karolem Brandonem (choć portret ten nie powstał za życia Marii) oraz na miniaturze przedstawiającej jej ślub z Ludwikiem XII. Przeglądając portrety kobiet z początku XVI wieku często można zauważyć, że nosiły francuskie czepki. Nie mamy podstaw sądzić, że Anna Boleyn nie nosiła francuskiego nakrycia głowy, jednak w źródłach nie mamy potwierdzenia tej informacji. Portret NPG przedstawia Annę w stylowym czepku na modłę francuską, ozdobionym perłami, jednak portret ten jest wymysłem elżbietanskiej propagandy i nie powstał za życia Anny. Jedyny wizerunek Anny powstały za jej życia, to medal wybity w roku 1534; na medalu tym, Anna nosi angielskie nakrycie głowy. Na swoją egzekucję w roku 1536 Anna również wybrała czepek angielski.

A co można powiedzieć o wiszących rękawach? Zapewne ballada rzekomo napisana przez Henryka VIII o Annie Boleyn odgrywa tutaj swoją rolę ; nie wiadomo jednak czy ‘Greensleeves’ to pieśn o Annie. Kolejnym źródłem jest Jerzy Wyatt, wnuk słynnego poety Tomasza. Wyatt młodszy napisał (w odpowiedzi na dzieło Sandera) że Anna zamiast szóstego palca, miała niewielką deformację na dłoni, a konkretnie na palcu:

„Istotnie, zboku paznokcia jednego z palców znajdował się zalążek innego paznokcia, zdaniem tych, co go widzieli na tyle jednak mały, że koniuszek jednego z pozostałych jej palców mógł go przesłonić.”[2]

Niektórzy historycy powtarzają za Agnes Strickland, pisarką i historyczką działającą w XIX wieku, która napisała, że z powodu tego drobnego (zdaniem Wyatt’a) mankamentu, „Anna zawsze nosiła zwisające rękawy, wspomniane wcześniej przez Chateaubriande’a”[3] które były jej znakiem rozpoznawczym we Francji. Modę na te rękawy kopiowały od Anny pozostałe damy dworu Katarzyny Aragońskiej. Kim był wspomniany Chateaubriand? Według Agnes Strickland, która cytowała z francuskiego manuskryptu, był on jednym z dworzan Franciszka I a więc widział Annę Boleyn na własne oczy. Cytowany przez Strickland Chateaubriand rozpływał się na Anną Boleyn ;

„Miała niezwykły talent do poezji, a gdy śpiewała niczym drugi Orfeusz, nawet wilki i niedźwiedzie by jej przysłuchnęły. Tańczyła także angielskie tańce, podskakując z niezwykłą gracją i zwinnością. Co więcej, wymyśliła także nowe kroki, zwane na jej cześć oraz na cześć tych, z którymi tańczyła. Potrafiła też grywać w popularne gry dworskie. Poza śpiewaniem niczym syrena oraz wtórowaniem sobie na lutni, grywała na harfie lepiej niż sam Dawid, umiała także zagrać na flecie i rebecu. Ubierała się wykwintnie, wprowadzając nowy styl który naśladowały damy dworu francuskiego, lecz żadna z nich swoją gracją nie dorównywała jej, która mogła rywalizować z samą Wenus.”[4]

Agnes Strickland nie wiedziała jednak, że cytowany przez nią Cheateaubriand nie był naocznym świadkiem wydarzeń na dworze francuskim. John Lingard zwrócił uwagę, że ‘Cheateaubriand’ w rzeczywistości był fikcyjnym bohaterem stworzonym przez pewnego Anglika w 1837 roku. Strickland cytowała więc z powieści historycznej[5].

Tak więc Anna Boleyn na pewno nie wprowadziła mody  na francuskie czepki i zwisające rękawy – te elementy ubioru weszły do kanonu angielskiej mody jeszcze zanim Anna Boleyn stała się jedną z najpopularniejszych kobiet w okresie 1526-36. Nie ulega jednak wątpliwości, że Anna ubierała się elegancko – istnieją zapisy ubrań i materiałów które zamawiała w latach 1529-32 oraz w 1536.

Istnieją szczegółowe opisy dwóch strojów zamówionych dla Anny w roku 1530. Jeden z nich to „peleryna z czarnej satyny z szerokimi rękawami i podszewką z tego samego materiału, której kołnierz i rąbek wykończono atłasem w tym samym kolorze, długości trzech i trzech czwartych jarda. Drugim jest czarna koszula nocna (podomka) na czarnej tafcie, wykończona atłasem.”[6]

Poza tym istnieją także rachunki od stycznia do kwietnia 1536, Ives podaje; „Anna kupiła suknie z płowego aksamitu obszytego czarnym futrem z karakuł, z aksamitu bez elementów futrzanych, z adamaszku i satyny obszytej gronostajem; suknię z ręcznie tkanego sukna, dwie z czarnego aksamitu, jedną z czarnego adamaszku, jedną z białej satyny i drugą ze szkarłatnymi rękawami; suknię z purpurowego złotogłowiu obszytego srebrem i satynę w kolorze goździkowego różu z Brugii do wszycia w rękawy sukni z gęsto przetykanego złotem atłasu. Było jeszcze osiem koszul nocnych, dwie haftowane i jedna z ręcznie tkanego sukna obszytego gronostajem; do tego trzy peleryny z czarnej satyny z Brugii, haftowanej płowej satyny i z czarnej tkaniny obszytej czarnym suknem saraceńskim.”[7]

Do tego dochodziły buty i pantofle z czarnego aksamitu, rękawy i nakrycia głowy wysadzane kamieniami szlachetnymi oraz droga biżuteria. Anna Boleyn z całą pewnością mankamnety w urodzie skrywała bogatymi strojami, choć naoczni świadkowie komentowali, że Anna wyglądała lepiej gdy ubierała się skromniej – możliwe, że przesadzała z ilością bogatych dodatków czy ozdób.

Co ciekawe, w istniejących rachunkach Anny Boleyn nie pojawiają się żadne elementy wskazujące na jej zainteresowanie literaturą. Żadnych wydatków na książki i manuskrypty – większość jej wydatków to wydatki na kunsztowne stroje i biżuterię oraz długi zaciągane podczas gry w karty (choć Anna najczęściej wygyrywała w karty z Henrykiem i jego kompanami). Ciekawe.



[1] Eric Ives, Życie i śmierć Anny Boleyn, str. 54.

[2] Ibid., str. 47.

[3] Agnes Strickland, Lives of the Queens of England, str. 576.

[4] Ibid., str. 572.

[5] Edwin Jones, John Lingard and the Pursuit of Historical Truth, str. 136

[6] Eric Ives, Życie i śmierć Anny Boleyn, str. 183.

[7] Ibid., str. 289.

Category: Artykuły
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
9 Responses
  1. Magdalena says:

    Jak zwykle świetny artykuł. Nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam całą książkę.

    Nie wiedziałam, że ślubny portret Marii Tudor powstał po jej śmierci. Po co właściwie?
    Anna swoim bogatym strojem pewnie chciała pokazać swą pozycję, podkreślić bogactwo. Może nie miała żadnej przyjaciółki, która uświadomiłaby ją, że śmiesznie się zachowuje.

    • KPK says:

      Nie za bardzo kumam, o co chodzi, ale na 100% zachowane KOPIE oryginalnego portretu małżeńskiego Marii i jej drugiego małżonka (rzekomego kwiatu rycerstwa angielskiego) powstały sporo po zgonie Marii. Świadczą o tym cechy stylistyczne, jak i zamazanie cech fizycznych modeli (z rudawej blondynki o jasnych oczach i pulchnej twarzy Maria stała się szczupłą szatynką o ciemnych oczach, zupełnie do siebie niepodobną, za to podobną do… Anny Boleyn).

      Ten portret był wzorowany na wizerunku małżeńskim Franciszka I i Eleonory, powtarzając zarówno specyficzne symbole owego portretu, jak i jego wymowę, która nijak się miała do warunków angielskich i żenującego związku Marii z byle kim zaraz po zgonie króla Ludwika. Widać na starych rycinach, że na malowidle była nie tylko para Maria i Karol, ale również trzecia osoba, która występuje w tle obrazu z Eleonorą i Franciszkiem.

  2. Melinda says:

    Pierwsza fotka jest rewelacyjna ;-) Genialny artykuł. Też mi się wydaje że Anna nie miała wielu przyjaciółek, ale trudno się dziwić ;-)

    • KPK says:

      Mnie bardziej niż Nan, o której poziomie już jakiś czas temu się przekonałam, szokuje Maria. Ukochana siostrzyczką Heńka.

      Intrygantka obrzydliwa, puszczalska pinda, złodziejka diamentów i kłamczucha tak paskudna, że mnie się flaki przewracają!
      A AnLOLe robią z niej “reine galante” w angielskim wydaniu, która wyszła za mąż (mało ważnie) z rzekomej miłości.. za gościa o wiele starszego od siebie, bigamistę i prostaka niesłychanego! Widać była tak samo prostacka, jak i on. To, co narobiła we Francji, potwierdza moje przypuszczenie.

      Obsmarowywanie Francji i Franciszka, który jej pomagał wybrnąć z chorej sytuacji, jaką sama prowokowała czy wręcz spowodowała – choć nie zasługiwała i go bezczelnie oczerniała i okradała – uwazam za SZCZYTY OBRZYDLIWOSCI. Dla mnie to nie żadna Frances czy Nan Bullen, ale właśnie Maria zasluguje na miano MISS TUDORIANSKIEGO OBCIACHU. Syfiara i sukinka (zgadzam się z koleżanka Asabay)

  3. Sylwia says:

    KPK, robi się off-topic ;-)

  4. LadyKate says:

    Byłam pod ogromnym wrażeniem czytając ten artykuł… Niezmiernie interesuje mnie świat Anny więc zamieszczone przez Ciebie opisy jej strojów bardzo mnie zaciekawiły jak także to jaką wagę do nich przywiązywała. Być może powód dla którego Anna tak obwieszała się tymi dodatkami czy ozobami leżał w psychice. Chciała wyglądać jak królowa i być nią… ale jendo i drugie nie grało ze sobą… Anna chciała by ją podziwiano … szkoda tylko, że z uporem maniaka dbała o to co na zewnątrz. Takie jest moje zdanie.

    P.S Gratulacje dla Ciebie Sylwio, że zadałaś sobie tyle trudu by stworzyć książkę… Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją przeczytać.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

  • Language

  • Archives

    • 2013 (4)
    • 2012 (22)
    • 2011 (70)
    • 2010 (9)
  • Newsletter

  • Facebook

  • Currently Reading

    ISBN:  9781848945371
  • Buy now!

  •  

  • Online shop

  • ShoutBox

    Last Message
    1 day, 2 hours
     ago
    2 guests are online.
    • Susannah : Super artykuł, chylę czoła :-)
    • Sylwia : Artykuł jest już dostępny :-)
    • Sylwia : A tymczasem, 19 maja ukaże się długi artykuł na temat upadku Anny Boleyn.
    • Sylwia : Na to pytanie nie mogę odpowiedzieć jednym zdaniem. Napiszę artykuł ;-)
    • Miyako : Mam pytanie. Dlaczego Katarzyna tak się upierałaby nie zgadzać się na rozwód? Przecież gdyby do niego nie doszło Henryk by ją totalnie znienawidził. I tak przecież dał jej popalić. Myślę, że gdyby na spokojnie do tego podeszła miała by sporo innych możliwości.
    • Sylwia : Dwie nowe książki Philippy Gregory: 'Kobiety Wojny Dwu Róż' i 'Córka Twórcy Królów'. «link»
    • Sylwia : Za chwilkę :-)
    • Magdalena : Kiedy pojawi się coś nowego?
    • Kitty : W sumie to nie tylko naszyjnik jest taki sam , na tych samych palcach są umieszczone pierścionki, suknie są podobne, i obie kobiety mają podobny kształt twarzy(zwłaszcza podwójny podbródek)
    • Vanilla : Zauważyłyście że Jane Seymour ma na swoim portrecie ten sam naszyjnik co Katarzyna Howard?
    • KPK : Najlepsze, że zaczyna się wszystko powtarzać. W Anglii o Ryśka pokłócic się już zdążyły miasta L. i Y. A niedawno u nas "Frombork i Toruń się pokłóciły, jak to teraz odkręcić?"
    • KPK : Cytat dnia z forum branżowego. "Osobiście nie mam w zwyczaju przyjmować rzeczy za pewnik tylko, dlatego, że ktoś tak napisał. Dotyczy to także Kopernika." (lub Rycha III). Te bzdety wręcz od razu traktuję z buta, bo są poniżej poziomu! oczywiście, nie KASY (cudzej) :P
    • KPK : Usuwając "archeologię" mamy Dziadka Ivesa ŚPNJD " to w archeologii bardzo mnie denerwuje, że słowa jakiegoś profesora stanowią bardzo często najważniejszy dowód na poparcie postawionych hipotez. Słowa profesora są niepodważalne. Nie dowody i fakty naukowe"
    • KPK : Widzę. Naciągane, jak reformy w kroku. Nawet, jeśli to Rychu lub jego krewny, to mogę tylko współczuć, że tacy pseudospecjaliśc i naruszyli jego spokój. Elżbieta II ma rację, że wariatom nie daje tak traktować zmarłych, których ona jednak chroni.
    • Sylwia : Tak, własnie napisałam artykuł na ten temat :-)
    • Scarlett : Odnaleziono*
    • Scarlett : NOdnaleziono szczątki Ryszarda III «link»
    • qudomar : Data urodzin Jagiełly waha sie miedzy około 1348 a 1352...za to niektórzy mowią, ze 1362. Ja uważam, że te pierwsze daty są prawdziwe i naprawdę wątpię, ze nastoletnia żona zaszła w ciążę trzy azy 'za pomocą' swego starego męza :) i dwórki Sonki wyznały, że zdradzała króla (dla mnie to oczywiste)
    • KPK : Dziwne tylko, że nikt nie podważał ojcostwa Jagiełły w wypadku dwóch starszych synów, za to szajba zaczęła się, gdy Zofia była po raz trzeci w ciąży. To jest zastanawiające i wyraźnie wskazuje na polityczne tło oskarżeń. Gdy Jagiełło zaczął fikać z elekcyjnością tronu, to mu pokazano fucka :P
    • KPK : Szczątków Jagiełły nie tylko nie badano nigdy, ale nie odkryto. Dwóch jego synów zbadano, trzeciego się nie da ;) To co można udowodnić? Uważam, że Jagiełło był starszy niż się obecnie landuje, ale są znakomici badacze polscy, którzy tego nie przyjmują - jak większość litewskich. Natomiast ponoć i 80-latkowie bywają ojcami. Hm.
    • qudomar : Hm to powiedzcie mi dziewczyny, jak zapatrujecie sie na kwestię Jagiellonów? Tzn. ojcostwo Jagiełły w przypadku jego synów ? :)
    • Sylwia : Może to właśnie żart?;-)
    • KPK : Zabawne «link» ale tekst "It is almost impossible to look bad in a Tudor gown" to jakis ponury żart! Jest dokładnie na odwrót! Nie chodzi o żadne serialowe przeróbki, tylko ubiory autentycznie rekonstruowane, z pietyzmem. Są ogromnie nietwarzowe, szczególnie dla kobiet!
    • KPK : A już to, wypisywał o Zygmuncie Starym i o ostatnich dniach Bony nadaje sie do psychiatryka. Gość ma obsesję. Popierniczony mizogin. Taaa, uległe kozy zasługują na pochwały, zaś jedyne sensowne królowe na nagany i kłamstwa w żywe oczy. Skunks, a nie historyk.
    • KPK : Wczoraj czytałam artykuł tego gościa w "Wiedzy i życiu". «link» Po prostu jedno wielkie g... Coś niesłychanego, żeby tak bezczelnie kłamać, a do tego nie znać żródeł i porzadnych opracować.
    • KPK : Natomiast mnie znów wkurzył bezczelny Besala. Przypierniczył się do Bony i w złej wierze, zupełnie świadomie oczernia ją nawet, gdy udaje, że pisze o wiele grzeczniej niz w swoich żałosnych książczynach
    • KPK : Joanna morderczyni męża. Niezła s...sztuka. Prawie Messalinę z niej niektóre kręgi robiły i kiepsko skończyła.
    • Sylwia : Qudomar: Tak, historią polską też się interesuję :-)
    • Sylwia : Scarlett: Oglądałam ten film :-) W miarę dobry.
    • Sylwia : Qudomar: Ivesa nie ;-)
    • qudomar : Mam kolejną ciekawą postać historyczną...kr ólowa Neapolu Joanna I z dynastii Andegawenów. Sylwio interesujesz się też historią polską?
    • Scarlett : Widział ktoś film 'Kochanek Królowej'? :)
    • qudomar : książkę Ivesa?
    • Sylwia : ale literówka ;-) Miało być *mogła ;-)
    • Sylwia : Tak, wszystko się łaczy :-) Czytam sobie książkę o Jane Grey, nie sądziłam że Jane goła być tak fascynująca ;-)

    You don't have sufficient rights to participate to this chat

  • Blog Roku 2011

  • Ksiazki w najnizszych cenach