Post edited 3:14 pm – April 14, 2012 by KPK
A ja się zastanawiam nad kolorem włosów Anny i w ogóle jej wyglądem, jaki można wyciągnąć z sensowniejszych portretów. Odrzucam na wstępie wszystkie późne, XVII- i XVIII-wieczne portrety, nawet słodką miniaturę Hoskinsa – chwilowo. Bo trzeba się skupić na rzeczach nie do podważenia.
Na razie nie wpatruję się usilnie w to, choć śliczne: http://upload.wikimedia.org/wi…..leyn56.jpg. Kolorystyka i pewien szczegół nakrycia głowy są jak najbardziej cacy, ale już nie do końca twarz Anny, która jest nieco za bardzo wysłodzona. To jest niemal na pewno portret oparty na tym samym wzorze http://tudorhistory.org/boleyn…..oleyn2.jpg Ale już rękawy mi zupełnie nie pasują do ówczesnej mody. Rękawy sukni na bardzo podobnym portrecie Anny z NPG są już OK: http://upload.wikimedia.org/wi….._large.jpg, ale nie ma charakterystycznego elementu ozdobnego na włosach (a i twarz za bardzo przypomina buzię jej córki. Podobna jest również ta miniatura: http://abf.madeglobal.netdna-c…..98x300.jpg (Luca Cornelli – bardzo tajemnicza osoba – działał albo w latach 90. XVI w., albo w czasach jakobińskich, w ostateczności najszerzej określa się termin na 1 poł. XVII w.; natomiast twierdzenie, że to on ściągnął Holbeina do Anglii jest nieporozumieniem). Oryginał mógł przedstawiać młodą Annę, której jeszcze daleko było do koronacji, skoro jej twarz jest taka szczuplutka. Nie wydaje Wam się?
1) Medal to jedyna autentyczna podobizna Anny powstała za jej życia, ale dopiero w 1534 r. i dotrwała do naszych czasów (niemal w całości poznajemy buzię Anny, chociaż odpadają nam kolory).
http://www.oocities.org/boleyn…..bmedal.jpg
http://www.lucychurchill.com/w…..ground.jpg
2) Bardzo podobną twarz widzimy na podobiźnie ukrytej w pierścieniu z cyfrą E, który Elżbieta na łożu śmierci kazała przekazać swojemu następcy. Zakładam, że dla córki wykonano akurat wierną podobiznę ze starszego portretu – jest to w końcu intymna rzecz i nie było powodu upiększać na siłę Anny:
http://onthetudortrail.com/Blo…..Ring_2.jpg
http://tudorhistory.org/groups/ring.jpg
http://www.oocities.org/boleyn…..g_anne.jpg
Żuchwa jest bardzo charakterystyczna i – wbrew dwóm starym portretom malarskim Anny (Hever i NPG) – nie jest wcale wąska vel szczupła. Twarz jest bardziej mięsista, bródka mocno zaokrąglona, a nie spiczasta. Właściwie można się dopatrzeć początków drugiego podbródka.
Włosy! To nie jest brunetka. W porządku, jak zauważają badacze, włosy są złocone, więc to wina materiału, ale nie sądzę, żeby autentycznej brunetce złocono włosy na podobiźnie – chyba, że całą resztę zostawiono by białą, a złocono jedynie włosy, oczy i biżuterię (to nie jest jednak ten przypadek!). Ale na portrecie Holbeina (kobieta podobna do księżnej Suffolk) i na miniaturze Hoskinsa Anna ma właśnie złociste włosy. Może nie są one jasne, ale mają złocisty odcień (są niemal tak złote, jak taśma francuskiego kapturka). Czy to nie jest wskazówka? Sander jako jedyny wyraźnie pisze, że Anna miała czarne włosy, ale Sander zawsze wyolbrzymia cechy wyglądu (i charakteru) Anny, robiąc z igły widły. Była ciemnowłosa, bo i Wyatt to potwierdza, ale raczej miała brązowe włosy o złotych refleksach. Tak mi się wydaje z tego przeglądu.
3) Teraz dwa rysunki Holbeina:
3a) http://earlywomenmasters.net/c…..boleyn.jpg Ten od razu bym odrzuciła, bo koieta ma bardzo jasne, szare (szaroniebieskie) oczy. Pewne zaś jest, że Anna miała czarne czy bardzo ciemne oczy. Takiego błędu Holbein na pewno by nie popelnił.
3b) http://0.tqn.com/d/gouk/1/0/X/…..Boleyn.jpg Wpierw mysłałam długo, że to księżna Suffolk. Ale jak się przyjrzałam jej portretom, to okazało się, że (także u Holbeina) księżna Katarzyna ma jasne włosy i niebieskie oczy. Dama na tym portrecie ma ciemnobrązowe oczy! I właściwie żuchwę taką, jak Anna Boleyn z portretów nr. 1 i 2. Poza tym tu znów Anna (?) ma włosy o złocistym odcieniu. Gdyby to był blond, Holbein by włosów tak nie podbarwił. Myślę więc, że chodzi o ciemniejsze włosy ze złocistymi refleksami albo wręcz rudobrązowe. Może jednak Starkey ma rację? On właśnie uważa, że Anna nie miała bardzo ciemnych włosów i że to autentyczna podobizna królowej.
Zgadzam się z tym, że ujęcie intymne damy (czepek zwyczajny, domowy, koszula i narzucona na nią otwarta suknia) jest jak najbardziej wskazane w malarstwie miniaturowym. Anna mogła ofiarowywać takie podobizny bliskim osobom. Nie musiała po koronacji na wszystkich portretach być sztywna i zażywna
Zresztą wystarczy sobie przejrzeć miniatury Holbeina – część jest właśnie tego typu, a przedstawia artystokratów z najwyższej półki. Dlatego nie zgadzam się ze zdaniem Rolanda Hui: http://www.oocities.org/roland…..aiture.htm