| User | Post |
|
5:24 pm February 26, 2011
| Susannah
| | |
| Member | posts 125 | |
|
|
To pytanie nurtuje mnie od dawna. Dzisiaj oceniamy Annę Boleyn z perspektywy czasu i widzimy w niej odważną kobietę która wyprzedzała swoją epokę. Ale gdybyśmy żyli w jej czasach? No właśnie tu pojawia się pewien problem. Wyobraźcie sobie że służycie Katarzynie Aragońskiej (jesteście jej damami dworu, szambelanami, lub giermkami) lub Henrykowi VIII, a tu nagle Anna Boleyn rości sobie prawo do tronu. Dziewczyna znikąd chce zostać żoną króla i królową Anglii, nie bacząc przy tym że Anglia ma już królową. Nie jestem pewna czy w tamtych czasach opowiedziałabym się za Anną, czy za Katarzyną. Nie wiem jak widziałabym Annę – jako waleczną heroinę próbującą wyzwolić kraj spod panowania 'biskupa Rzymu' czy jako samolubną ambitną dziewczynę sięgającą po zakazany owoc? Jak spostrzegałabym K.Aragońską? Jako upartą kobietę która nie chce przyznać że jej małżeństwo dobiegło końca czy jako prawowitą królową która jest obcą na zmiemi angielskiej hiszpanką, wygnaną i poniżoną przez Henryka i Annę?
Co Wy sądzicie?
|
|
|
10:56 am February 27, 2011
| Jane
| | Bielsko-Biała | |
| Member | posts 129 | |
|
|
A ja mimo wszystko stałabym murem za Anną. Byłoby super żyć wtedy i być jej prawdziwą przyjaciółką (bo ponoć takiej nie miała). Co do Katarzyny, wiem, że zabrzmi to brutalnie, ale nie spełniła swojego zadania jako królowa, więc cóż… Henryk naprawdę potrzebował syna, żeby zapobiec wojnie domowej, której doświadczył jego ojciec.
|
|
|
|
|
1:32 pm February 27, 2011
| Arega
| | Krośniewice, Polska | |
| Member | posts 133 | |
|
|
Mam wrażenie, że ja również stałabym murem za Anną i reformatorami, sądząc po moich aktualnych poglądach. Obawiam się, że sama szmuglowałabym zakazane książki i podrzucała Annie ;p
|
|
|
|
|
2:37 pm February 27, 2011
| MarcinFar
| | |
| Member | posts 280 | |
|
|
Ja też…Ja ogólnie jestem zainteresowany wszelkimi religiami, nowościami religijnymi, ruchami reformacyjnymi, heretykami itd. Dlatego też uważam, że z moimi teraźniejszymi poglądami stałbym murem za Anną – byłbym Anglikiem, człowiekiem, który chce uniknąć wojny domowej, a do tego potrzebne jest zaledwie jedno – męski potomek. Katarzyna Aragońska była w ciąży co najmniej sześć razy, wiek niemowlęcy przeżyła córeczka, Maria, natomiast książę Kornwalii szybko, bo po 52 dniach zmarł. Anglia potrzebowałaby płodnej kobiety, która bylaby w stanie dać królowi następcę, najjaśniejszego, największego władcę. I udało jej się to. Elżbieta to najwybitniejsza władczyni Anglii, a zrodziła ją…nierządnica, czyż nie? ; )
|
|
|
6:15 pm February 27, 2011
| Sylwia
| | Administrator | |
| Admin
| posts 711 | |
|
|
Znając moje poglądy z całą pewnością byłabym za Anną Boleyn ; na pewno nie popierałabym rozkładu kościoła, a raczej interesowała się luteranizmem i samą Biblią niż ludzką tradycją.
|
"I almost wish we were butterflies and liv'd but three summer days – three such days with you I could fill with more delight than fifty common years could ever contain."
John Keats
|
|
|
10:20 am February 28, 2011
| Kajka
| | |
| Member | posts 49 | |
|
|
Myślę,że gdybym widziała zapsucie kościoła w tamtych czasach też bym była za reformacją i za Anną.Oprócz tego gdybym wiedziała,że Anna i Henryk nie mogą zostać małżeństwem tylko dlatego,że papież miał taki kaprys to też bym stanęła za nią murem.Zwłaszcza,że Katarzyna udawała świętą i gorliwą katoliczkę a perfidnie kłamała co do jej związku z Arturem.
|
|
|
7:49 pm July 15, 2012
| Anne Boleyn
| | |
| Member | posts 29 | |
|
|
Hmm, hmm, hmm… na pewno popierałabym Annę w momencie, gdy Jane Seymour dobierała się do tronu, natomiast Katarzyna czy Anna… no i tu mam dylemat – z jednej strony za Anną przez jej charakter i, za to, że nie jest głupiutką dziewuszką, ale z drugiej strony… nie, w sumie nie ma drugiej strony. Zaimponowałoby mi, że ma ambicje i potrafi pokazać, że kobieta też potrafi.
|
Ainsi sera, groigne qui groigne!
|
|
|
8:51 pm August 25, 2012
| qudomar
| | |
| Member | posts 13 | |
|
|
hola hola laski rozpędziłyście się moim zdaniem :)
patrzycie na Annę jako postać z historii a wy żyjecie w 16wiecznej Anglii, macie
cudownego króla Henia i potęzną (ze względu na pokrewieństwo z cesarzem)
i religijną , niezwykle popularną wśród ludu.
Malżeństwo jakoś leci i nagle pojawia się ona, ta zła. Uwodzi króla,
upokarza jego żonę i córkę, dziedziczkę tronu, ponoć jest zdeformowana
i używa czarów. Malo która chciałaby ją wtedypopierać! :)
|
|
|
7:53 pm September 3, 2012
| Anne Boleyn
| | |
| Member | posts 29 | |
|
|
qudomar said:
hola hola laski rozpędziłyście się moim zdaniem :)
patrzycie na Annę jako postać z historii a wy żyjecie w 16wiecznej Anglii, macie
cudownego króla Henia i potęzną (ze względu na pokrewieństwo z cesarzem)
i religijną , niezwykle popularną wśród ludu.
Malżeństwo jakoś leci i nagle pojawia się ona, ta zła. Uwodzi króla,
upokarza jego żonę i córkę, dziedziczkę tronu, ponoć jest zdeformowana
i używa czarów. Malo która chciałaby ją wtedypopierać! :)
I przy okazji jesteśmy niesamowicie głupiutkie. Ja wiem, że wykształcenie kobiet pozostawiało wtedy wiele do życzenia, ale skoro Anna mogła widzieć wady kościoła (którego 'patronką' była Kaśka) to czemu inne kobiety nie?
|
Ainsi sera, groigne qui groigne!
|
|
|
8:53 pm September 3, 2012
| qudomar
| | |
| Member | posts 13 | |
|
|
ale o Annie nie mowiono głownie ze wzgledu na kosciol, tylko że
oczarowała biednego króla, któey dla NIEJ rzucił swoją żonę, z którą byl
ćwierć wieku. Zostawił dla niej kobietę, która była popularna wśród ludu
a to Anna była tą złą, potem urodziła dziecko, które mogło być
poczęte z szatanem albo z jej licznymi kochankami. Mało która
by ją popierała,wierzcie mi ;)
|
|
|
7:27 pm September 13, 2012
| Sylwia
| | Administrator | |
| Admin
| posts 711 | |
|
|
Podpisuję się pod zdaniem Qudomar. Po głębokim przeanalizowaniu źródeł doszłam do wniosku że to wcale nie jest dziwne, że Anna Boleyn była znienawidzona. I to nie ma nic wspólnego z mizoginizmem – w końcu było w tamtych czasach mnóstwo kobiet które znaczyły wiele politycznie i były uznane za naprawdę wybitne. Niechęć do Anny Boleyn jest osadzona na zupełnie innych podstawach – które również nie mają nic wspólnego z religią. Anna nie była patronką reformacji – nie ma wzmianek za jej życia o czymś takim. Dopiero elżbietańscy propagandyści stworzyli wizerunek wspaniałej, religijnej kobiety która skłoniła króla do zerwania z kościołem. Bzdura. Zerwanie z kościołem było efektem ubocznym chorej obsesji Henryka VIII na punkcie Anny Boleyn – są dowody na to, że król do samego końca walczył o uznanie papieża.
Gdybym żyła w tamtym czasie, z całą pewnością nie poparłabym Anny Boleyn.To co się wtedy w Anglii działo to jakaś paranoja polityczno-obyczajowa.
|
"I almost wish we were butterflies and liv'd but three summer days – three such days with you I could fill with more delight than fifty common years could ever contain."
John Keats
|
|
|
8:07 pm September 13, 2012
| Anne Boleyn
| | |
| Member | posts 29 | |
|
|
Post edited 8:07 pm – September 13, 2012 by Anne Boleyn
Ale Anna była Angielką, a Katarzyna Hiszpanką – cudzoziemką. Wolę królową pochodzącą z mojego kraju! Będzie dbała o moje potrzeby, a nie potrzeby obcego mocarstwa i swojego siostrzeńca Karola V.
|
Ainsi sera, groigne qui groigne!
|
|
|
9:13 pm September 13, 2012
| qudomar
| | |
| Member | posts 13 | |
|
|
i co z tego, że była Angielką, bo nie rozumiem?
To, że Henryk wział sobie 6 żon wszelakiego stanu i pochodzenia
(tylko dwie z musu) to wyjątek w tamtych czasach – tam
żeniono królów z księzniczkami z innych państw, to normalne!
Oświećcie mnie, ale teraz nie potrafię podać więcej niż 2 przykładów, gdy
krol ożenił się ze swoją poddaną…No, może Zygmunt August i
Barbara Radziwiłłowna oraz Iwan Grożny ktory miał 7 żon Rosjanek. Ale reszta?
|
|
|
10:03 pm September 13, 2012
| asabay
| | Dnepropetrovsk | |
| Member | posts 118 | |
|
|
zgadzam się, królowie oprócz małażeństw zawierali w ten sposób
sojusze. ożenek z poddaną był po prostu nieopłacalny z względów
dyplomatycznych.
|
|
|
10:03 pm September 13, 2012
| asabay
| | Dnepropetrovsk | |
| Member | posts 118 | |
|
|
zgadzam się, królowie oprócz małażeństw zawierali w ten sposób
sojusze. ożenek z poddaną był po prostu nieopłacalny z względów
dyplomatycznych.
|
|
|
7:06 pm September 14, 2012
| Anne Boleyn
| | |
| Member | posts 29 | |
|
|
qudomar said:
i co z tego, że była Angielką, bo nie rozumiem?
To, że Henryk wział sobie 6 żon wszelakiego stanu i pochodzenia
(tylko dwie z musu) to wyjątek w tamtych czasach – tam
żeniono królów z księzniczkami z innych państw, to normalne!
Oświećcie mnie, ale teraz nie potrafię podać więcej niż 2 przykładów, gdy
krol ożenił się ze swoją poddaną…No, może Zygmunt August i
Barbara Radziwiłłowna oraz Iwan Grożny ktory miał 7 żon Rosjanek. Ale reszta?
Oczywiście, że tak było. Wysuwam tylko argument, że niekoniecznie musiałabym woleć Katarzynę. Było wiele powodów by sprzyjać Annie w tamtych czasach. Ocywiście o ile nie było się tępym i podatnym na manipulację w stylu 'dam wam jałmużnę, kochajcie mnie!'
|
Ainsi sera, groigne qui groigne!
|
|
|
8:49 pm September 14, 2012
| Sylwia
| | Administrator | |
| Admin
| posts 711 | |
|
|
Post edited 8:53 pm – September 14, 2012 by Sylwia
Anne Boleyn said:
qudomar said:
i co z tego, że była Angielką, bo nie rozumiem?
To, że Henryk wział sobie 6 żon wszelakiego stanu i pochodzenia
(tylko dwie z musu) to wyjątek w tamtych czasach – tam
żeniono królów z księzniczkami z innych państw, to normalne!
Oświećcie mnie, ale teraz nie potrafię podać więcej niż 2 przykładów, gdy
krol ożenił się ze swoją poddaną…No, może Zygmunt August i
Barbara Radziwiłłowna oraz Iwan Grożny ktory miał 7 żon Rosjanek. Ale reszta?
Oczywiście, że tak było. Wysuwam tylko argument, że niekoniecznie musiałabym woleć Katarzynę. Było wiele powodów by sprzyjać Annie w tamtych czasach. Ocywiście o ile nie było się tępym i podatnym na manipulację w stylu 'dam wam jałmużnę, kochajcie mnie!'
Wiele powodów by sprzyjać Annie? Na przykład jakich? Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić popierania kobiety która ; 1) Wyszła za żonatego króla, wiedząc że zostaje popełniony akt bigamii, 2) Groziła śmiercią innym ludziom, 3) Ciągle się kłóciła z pracownikami króla 4) Była zarozumiała i pyszna.
Właśnie to 'dam wam jałmużnę, kochajcie mnie' to sposób w jaki za czasów Elżbiety I promowano Annę Boleyn!
Jeżeli już operujemy epitetami, to naprawdę tępym trzeba było być żeby popierać taką osobę jak Anna która – bądźmy szczerzy – naprawdę niewiele sobą reprezentowała.
Katarzyna Aragońska nie była uwielbiana za to że rozdawała jałmużnę dla biednych – ona po prostu miała wyczucie taktu, była serdeczna i ciepła. Anna z kolei takich cech nie posiadała – obnosiła się z cuzołożnym związkiem i bigamicznym małzeństwem, zrażakąc swoją zarozumiałością ludzi tak, aż w końcu i sam Henryk przejrzał na oczy i się od niej odwrócił.
|
"I almost wish we were butterflies and liv'd but three summer days – three such days with you I could fill with more delight than fifty common years could ever contain."
John Keats
|
|
|
5:31 pm September 16, 2012
| Scarlett
| | |
| Member | posts 60 | |
|
|
Post edited 5:32 pm – September 16, 2012 by Scarlett
Ja myślę, że byłabym zdecydowanie za Katarzyną. Z pewnością nie wspierałabym działań kobiety, która była zarozumiała, arogancka i pyszna, a przy tym rozbiła długoletnie małżeństwo króla z kobietą uwielbianą przez lud. Mało tego, obnosiła się ze swoim związkiem i zgotowała beznadziejny los swojej poprzedniczce i jej córce. Z pewnością nie popierałabym Anny. Ludzie kochali Katarzynę za jej dobroć i ciepło, więc nie dziwne, ze nie przepadali za Boleynówną, która była całkowitym przeciwieństwem Aragonki.
|
|
|
11:16 pm September 18, 2012
| Anne Boleyn
| | |
| Member | posts 29 | |
|
|
Wiele powodów by sprzyjać Annie? Na przykład jakich? Jakoś nie potrafię
sobie wyobrazić popierania kobiety która ; 1) Wyszła za żonatego króla,
wiedząc że zostaje popełniony akt bigamii, 2) Groziła śmiercią innym
ludziom, 3) Ciągle się kłóciła z pracownikami króla 4) Była zarozumiała i
pyszna.
No np. samemu można było coś ugrać;) Dajmy na to taki Cromwell czy Cranmer – dobrze na tym wyszli (przynajmniej na przez jakiś czas). No i ludzie mają różne wartości.
Ale jeśli już analizować prostych ludzi – po jednej stronie mają ukochaną królową, po drugiej ukochanego króla. Królowa nie ma specjalnie władzy, natomiast król może kazać ich powiesić. Wystraczy sam instynkt samozachowawczy, żeby popierać Annę. A, że wyszła za żonatego mężczyznę – w tamtych czasach na porządku dziennym było anulowanie małżeństw przy braku potomka. A skoro okazało się, że to nie papież jest głową kościoła, a król – to czy można podważyć opinię władcy świeckiego i duchowego? Który wyrwał poddanych ze szponów papieża? (No gospodarczo to był bardzo dobry zabieg…) Groziła śmiercią… na dworze liczyła się polityka, a nie groziła śmiercią pani X., mieszkającej na zadupiu Y. To samo tyczy się trzeciego punktu. A ostatnie… można to nazwać byciem zarozumiałym, a można pewnym siebie. Zależy czy dla kogoś to zaleta czy wada.
Jeżeli już operujemy epitetami, to naprawdę tępym trzeba było być żeby
popierać taką osobę jak Anna która – bądźmy szczerzy – naprawdę niewiele
sobą reprezentowała.
Z pewnością więcej niż przeukochana Jane Seymour ;) Wszystko zależy jakie cechy uznaje się za zalety. Anna miała charakter, była ambitna, potrafiła dopiąc swego. Udowodniła, że nie ma rzeczy niemożliwych i można wiele osiągnąć jeśli się tego chce, a przy tym była inteligentna i bystra. Ale to trzeba cenić takie właśnie cechy,a nie słodkość i uległość. Albo jak w przypadku Katarzyny tępy upór w przegranej sprawie (dla porównania taka Anna Kliwijska dużo lepiej wyszła na rozwodzie) i niesamowitą pobożność.
zrażakąc swoją zarozumiałością ludzi tak, aż w końcu i sam Henryk przejrzał na oczy i się od niej odwrócił.
Albo była już za stara by mu dać syna i musiał znaleźć sobie młodszą… przecież nie ściął by Anny, gdyby ta urodziła chłopca;)
W każdym razie – ktoś by popierał Katarzynę i ma takie prawo, ja popierałabym Annę. Była moim zdaniem zdecydowanie ciekawszą osobowością i zaimponowałaby mi jej ambicja i… impertynencja :) Lubię jak ktoś łamie konwenanse i nie ma dla niego takiej przeszkody, której by nie pokonał by zdobyć swój cel.
|
Ainsi sera, groigne qui groigne!
|
|
|
10:13 pm September 19, 2012
| Sylwia
| | Administrator | |
| Admin
| posts 711 | |
|
|
Post edited 10:36 pm – September 19, 2012 by Sylwia
Anne Boleyn said:
Wiele powodów by sprzyjać Annie? Na przykład jakich? Jakoś nie potrafię
sobie wyobrazić popierania kobiety która ; 1) Wyszła za żonatego króla,
wiedząc że zostaje popełniony akt bigamii, 2) Groziła śmiercią innym
ludziom, 3) Ciągle się kłóciła z pracownikami króla 4) Była zarozumiała i
pyszna.
No np. samemu można było coś ugrać;) Dajmy na to taki Cromwell czy Cranmer – dobrze na tym wyszli (przynajmniej na przez jakiś czas). No i ludzie mają różne wartości.
A kto z osób popierających Annę cokolwiek "ugrał"?(Poza jej ojcem oczywiście, który otrzymał sporo ziem, pieniędzy i tytułów za sprawą Anny - a wszystko to stracił zaraz po jej egzekucji). Ci którzy Annie sprzyjali (jej brat i 4 pozostałych panów z Prywatnej Komnaty) skończyli jako jej domeniemani kochankowie na szafocie. No to rzeczywiście, ugrali A Cromwell i Cranmer to byli mężczyzźni którzy swoje sukcesy zawdzięczali tylko i wyłącznie Henrykowi oraz własnym umiejętnościom. Anna nie miała tutaj nic do rzeczy.
Anne Boleyn said:
Ale jeśli już analizować prostych ludzi – po jednej stronie mają ukochaną królową, po drugiej ukochanego króla. Królowa nie ma specjalnie władzy, natomiast król może kazać ich powiesić. Wystraczy sam instynkt samozachowawczy, żeby popierać Annę. A, że wyszła za żonatego mężczyznę – w tamtych czasach na porządku dziennym było anulowanie małżeństw przy braku potomka. A skoro okazało się, że to nie papież jest głową kościoła, a król – to czy można podważyć opinię władcy świeckiego i duchowego? Który wyrwał poddanych ze szponów papieża? (No gospodarczo to był bardzo dobry zabieg…) Groziła śmiercią… na dworze liczyła się polityka, a nie groziła śmiercią pani X., mieszkającej na zadupiu Y. To samo tyczy się trzeciego punktu. A ostatnie… można to nazwać byciem zarozumiałym, a można pewnym siebie. Zależy czy dla kogoś to zaleta czy wada.
Jeżeli już operujemy epitetami, to naprawdę tępym trzeba było być żeby
popierać taką osobę jak Anna która – bądźmy szczerzy – naprawdę niewiele
sobą reprezentowała.
Z pewnością więcej niż przeukochana Jane Seymour ;) Wszystko zależy jakie cechy uznaje się za zalety. Anna miała charakter, była ambitna, potrafiła dopiąc swego. Udowodniła, że nie ma rzeczy niemożliwych i można wiele osiągnąć jeśli się tego chce, a przy tym była inteligentna i bystra. Ale to trzeba cenić takie właśnie cechy,a nie słodkość i uległość. Albo jak w przypadku Katarzyny tępy upór w przegranej sprawie (dla porównania taka Anna Kliwijska dużo lepiej wyszła na rozwodzie) i niesamowitą pobożność.
Henryk nie był 'ukochanym królem' – w pewnym
momencie ludzie zauważyli że Henryk był po prostu nieobliczalny i lepiej go nie
denerwować. Katarzyna nie miała władzy jako takiej, ale była zagraniczną
księżniczką i była w ten sposób jej interesy były w pewnym stopniu chronione.
Instynkt samozachowawczy? Anna sama takiego
instynktu nie posiadała, bo nie wiedziała kiedy ma się odzywać a kiedy milczec
- ciągle pouczanie króla któremu Anna się już nudziła i nie mogła urodzić syna
to nie jest objaw inteligencji lecz głupoty. Właśnie to co się rzuca w oczy
podczas analizy źródeł to brak instynktu samozachowawczego u Anny.
98 %
dworu popierało Katarzynę i jej sprawę, reszta popierała Annę. Czy to znaczy że
większość dworu nie posiadała instynktu samozachowawczego?
W przypadku Henryka nie chodziło o sam fakt
anulowania małzeństwa tylko o fakt pojęcia za żonę 1) własnej poddanej 2)
siostry jego kochank i 3) kobiety bardzo niskiej stanem. To się nie godziło
żeby odstawić księżniczke krwi, w dodatku zagraniczną dla kobiety która łączyła
w sobie trzy wyżej wymienione punkty. Zatrzymajmy się na chwilę przy punkcie
drugim – to właśnie budziło na dworze powszechną odrazę i niezadowolenie
ponieważ Henryk zasłaniał się sumieniem bo poślubił wdowę po bracie i choć
Katarzyna zaklinała się że małżenstwo z Arturem nie zostało skonsumowane, to
jednak Henryk wierzył że było i że pomiędzy nim a Katarzyną istniało zabronione
pokrewienstwo (wtedy ludzie wierzyli że sypiając z daną osobą stajesz się także
siostrą jej siostry, bratem jego brata itp.). Tymczasem pomiędzy Henrykiem a
Anną istniało identyczne pokrewieństwo które powstało na skutek romansu Henryka
z Marią, Anny siostrą. Ludzie to widzieli i dla nich było to obrzydliwe że król
z jednej strony walczy o unieważnienie małzeństwa z kobietą która rzekomo
sypiała z jego bratem, na rzecz zawarcia małzeństwa z kobietą z której siostrą
sypiał.
Oto chodzi właśnie , że Henryk nie chciał się
wyrywać ze szponów papiestwa – on do końca życia pozostał katolikiem. Henryk
szukał legalnych sposobów na unieważnienie małzeństwa – chciał dyspensę od
papieża, po slubie walczył o uznanie papieża ale że Anna była już w ciąży to
Henryk musiał sam sobie poradzić z bałaganem który stworzył.
Nie wiem skąd się bierze pogląd że jak się nie jest w 'drużynie Anny Boleyn' to się jest w 'drużynie' Jane Seymour czy Katarzyny Aragońskiej.
W przypadku rozwodu Henryka nie chodziło o sam rozwód – gdyby król wysunął propozycję małzeństwa z kolejną zagraniczną księżniczką czy księżną, to podejrzewam że papież bardzo szybko by takiego rozwodu udzielił. Tu chodziło o to co napisałam powyżej – król chciał ożenić się z nisko urodzoną poddaną, z której siostrą wcześniej sypiał a może nawet i był ojcem jej dzieci.
Skoro już jesteśmy przy Jane Seymour – to szczerze sądzę że w pewnych sytuacjach milczenie jest złotem bo nie sztuką jest bez opamiętania kłapać jęzorem i sobie robić wrogów z tego powodu.
Anne Boleyn said:
Albo była już za stara by mu dać syna i musiał znaleźć sobie młodszą… przecież nie ściął by Anny, gdyby ta urodziła chłopca;)
W każdym razie – ktoś by popierał Katarzynę i ma takie prawo, ja popierałabym Annę. Była moim zdaniem zdecydowanie ciekawszą osobowością i zaimponowałaby mi jej ambicja i… impertynencja :) Lubię jak ktoś łamie konwenanse i nie ma dla niego takiej przeszkody, której by nie pokonał by zdobyć swój cel.
Uwielbiam postaci historyczne które łamały konwenanse, lecz w przypadku Anny Boleyn to nie konwenanse nagminnie łamano lecz prawo. A to już jest ogromny problem kiedy król – który powinien stać na straży prawa – to prawo łamie. Bo rozwód Henryka z Katarzyną i małzeństwo z Anną nie zostały przeprowadzone legalnie pod żadnym względem. Jeżeli już Henryk zerwał z papiestwem, to okej, mógł zerwać byle tylko drugie małzeństwa zawrzeć legalnie według reguł nowego prawa. A tutaj co – Henryk najpierw poślubił Annę (która była już w ciąży, i widać że bardzo im się spieszyło żeby syn się urodził jako legalny następca tronu, więc Henryk tego nie robił dla Anny tylko dla jej dziecka), a dopiero kilka miesięcy później anulował małzeństwo z Katarzyną i zerwał z kościołem katolickim. Gdzie tu logika?
Kiedy w grę wchodzi łamanie prawa, ludzie robią się nerwowi. A jak to prawo łamie król to jest już bardzo źle. Bigamia i koronowanie ciężarnej kochanki to dopiero skandal.
|
"I almost wish we were butterflies and liv'd but three summer days – three such days with you I could fill with more delight than fifty common years could ever contain."
John Keats
|
|