‘Anna Bollein Queen’ – Autentyczność identyfikacji szkicu Hansa Holbeina

'Anna Bollein Queen' autorstwa Hansa Holbein'a

Wygląd Anny Boleyn od dawna budzi kontrowersje i nieskrywane zainteresowanie. Jak wyglądała kobieta dla której Henryk VIII porzucił żonę i zerwał z kościołem katolickim?

Jedynym autentycznym portetem Anny Boleyn jest medal wybity w 1534 r. Niestety, medal jest uszkodzony i uniemożliwia dokładne odczytanie rysów twarzy. Widać jednak, że Anna była kobietą o pociągłej twarzy, wysokich kościach policzkowych oraz wydatnych ustach.

Hans Holbein uchodzi za jednego z najbardziej utalentowanych malarzy epoki Renesansu. Jego portrety cechuje niezwykła dbałość o szczegóły i  autentyczność. Istnieją dwa znane szkice Holbeina które rzekomo przedstawiają Annę Boleyn. W tym artykule skoncentrujemy naszą uwagę na jednym z nich.

Szkic opatrzony inskrypcją ‘Anna Bollein Queen’ od dawna budzi emocje wśród historyków. Większość odrzuca jego autentyczność gdyż uważa się, że Anna Boleyn była szczupłej budowy ciała oraz miała ciemne włosy, a więc podwójny podbródek naszkicowanej kobiety oraz jasne włosy wystające spod czepka stawiają inskrypcję pod znakiem zapytania. Wybór ubioru także wydaje się co najmniej dziwny. Kobieta ma na sobie lniany czepek zakrywający włosy oraz luźną suknię zawiązaną pod szyją oraz obszytą futrem.

W 1983 r. historyk Dr David Starkey oraz historyk sztuki John Rowlands, napisali razem artykuł w którym przedstawili i uargumentowali teorię, że kobieta ze szkicu ‘Anna Bollein Queen’ to faktycznie Anna Boleyn.

Medal z 1534 r. jest jedynym autentycznym portretem Anny Boleyn

Główne argumenty wytoczone przez Starkey’a i Rowlands’a są następujące:

  1. Identyfikacji dokonał John Cheke który służył jako nauczyciel Edward VI. Cheke dobrze znał Annę Boleyn która była jego patronką a więc musiał wiedzieć jak wyglądała i nie może być mowy o pomyłce pomimo faktu, że niektóre identyfikacje Cheke są niewłaściwe.
  2. Podwójny podbródek nie wyklucza możliwości, że sportretowana kobieta to Anna Boleyn gdyż jeden z wrogich obserwatorów zanotował podczas koronacji:

          “Korona na nią nie pasowała, a brodawka mocno ją szpeciła.  Miała na sobie okrycie z fioletowego aksamitu z wysoką krezą przyozdobioną złotą nicią i perłami, skrywającą zgrubienie przypominające wole”.

       3. Z pozoru skromny strój także nie wyklucza pozytywnej identyfikacji.  Kobieta ubrana jest w koszulę nocną obszytą futrem oraz czepek. Koszula nocna wbrew pozorom nie służyła do spania (Tudorowie spali nago lub w lnianych koszulach). Nosiło się ją w zaciszu prywatnych apartamentów i nierzadko podejmowało się w niej gości. Taka koszula nocna była odpowiednikiem nieformalnej, luźnej szaty wykonanej z bogato zdobionych materiałów. Anna miała co najmniej osiem takich koszul nocnych. Tylko królowa, wg Starkey’a i Rowlands’a, mogła pozwolić sobie na pozowanie w takiej koszuli.

Margaret Giggs niewłaściwie podpisana jako Matka Iak

Historyk Eric Ives nie zgodził się z identyfikacją oraz wyżej wymienionymi argumentami. W swojej biografii Anny Boleyn Ives podaje, że skoro John Cheke służył na dworze Edwarda VI, musiał znać jego opiekunkę Matkę Iak, a jednak niewłaściwie podpisał szkic przedstawiający adoptowaną córkę Tomasza Morusa Margaret Giggs jako „Matkę Iak”. Według Ivesa stawia to pod znakiem zapytania czy tradycja wg której to John Cheke podpisywał szkice Holbein’a jest prawdziwa. Poza tym, jak wskazuje Ives, na odwrocie szkicu znajduje się rysunek herbu rodziny Wyatt.

Argumenty Ives’a zostały jednak odparte przez historyka sztuki, Dr Bendora Grosvenora. Grosvenor zwraca uwagę, że na dziewięć identyfikacji Johna Cheke’a tylko dwie są niewłaściwe. Poza tym, herb na odwrocie jest typowo męskim herbem a więc nie jest bezpośrednio powiązany ze szkicem. “Zbyt duży nasik kładzie się na herb”, argumentuje Dr Grosvenor w swoim artykule dodając, że herb jest jedynie “bazgrołą”. Holbein miał w zwyczaju rysować na już istniejących szkicach, jak w przypadku rysunku kobiecego nadgarstka na szkicu Charlesa Wingfield’a. Żeński nadgarstek nie ma nic wspólnego ze szkicem Wingfielda, więc i herb Wyatta prawdopodobnie został jedynie narysowany na odwrocie szkicu rzekomo przedstawiającego Annę Boleyn. “Szanse, że inskrypcja jest niewłaściwa są nikłe”, argumentuje Dr Grosvenor który uważa, że istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że Cheke pomyliłby się identyfikując Annę. Dlaczego Cheke miałby zidentfikować jako Annę Boleyn kobietę która najmniej ją przypominała? Raczej, historyk sztuki podkreśla, to dzisiaj jest ciężko zaakcpetować, że Anna wyglądała właśnie tak jak na tym szkicu. Zazwyczaj wyobrażamy sobie ją jako szczupłą, filigranową kobietę podczas gdy naszkicowana dama ma nie tylko podwójny podbródek ale także wygląda zupełnie zwyczajnie.

Artykuł zakończę cytując wypowiedź Dr Grosvenora: “Nie ma rozstrzygającego dowodu na to, że kobieta ze szkicu to Anna Boleyn, aczkolwiek argumenty świadczące o tym, że to może być ona są mocne. W ostateczności powinniśmy spoglądać na późniejsze portrety Anny przedstawiające ją jako mroczną i nieco przerażającą postać ze zdrową dozą sceptycyzmu”.

Źródła:

John Rowlands & David Starkey, ‘An Old Tradition Reasserted: Holbein’s Portrait of Queen Anne Boleyn’, The Burlington Magazine, Vol. 125, No. 959 (Feb., 1983), pp. 88-92.

Eric Ives, The Life and Death of Anne Boleyn: ‘The Most Happy’ (Blackwell Publishing, 2001)

Bendor Grosvenor, ‘Anne Boleyn regains her head’

Letters and Papers, Foreign and Domestic, Henry VIII: Volume 6

Category: Artykuły
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
16 Responses
  1. Eliza says:

    Dla mnie to nie wygląda na Annę ale kto wie. Artykuł jak zawsze wnikliwy.

  2. Beata says:

    Holbein na pewno namalował Annę. Przecież była królową, nie sądzę żby Henryk VIII nie miał portretu Anny. Czy to prawda, że Henryk pozbył się wszystkich jej portretów i listów po egzekucji?

  3. Magdalena says:

    Być może szkic Holbeina przedstawia Annę, ale raczej przed jej małżeństwem z królem. Trudno mi sobie wyobrazić, aby parwieniuszka, która musiała dbać o swój wizerunek pozwoliła sportretować się w takim stroju. Tak na marginesie, to nie rozumiem tej fascynacji portretami Anny, który jest jej, a który nie. I czemu, akurat historyczny, a nie historyczny sztuki mają najwięcej na ten temat do powiedzenia.

  4. Kasia says:

    Może portretowana osoba to któraś inna z zon henryka, nie znam dokładnie lat kiedy tworzył holbain ale uważam że jeżeli przez i po śmierci anny może to być inna z jego żon. Jednym z argumentów którymi mogę poprzeć moja tezę jest inny kolor włosów. Nie sądzę by była to anna której kruczoczarne włosy oraz oczy były jej znakami rozpoznawczym.

  5. Sylwia says:

    Dziękuję za komentarze! :-)
    Magdaleno – to prawda, często historycy sami zabierają się za indentyfikację portretów Anny. Bendor Grosvenor cytowany w artykule natomiast jest historykiem sztuki, jak również John Rowlands który napisał artykuł z Davidem Starkey’em. Zgadzają się oni co do tego, że sportretowana osoba to Anna.
    Kasiu – tak na dobrą sprawę to nie wiadomo jaki kolor włosów miała Anna.Nicholas Sander zapisał w 1585 r., że Anna miała czarne włosy a Tomasz Wyatt pisał o tajemniczej “Brunetce” którą historycy często identyfikują jako Annę. Kolor włosów na szkicu nie musi oznaczać, że kobieta miała włosy blond czy rude. Przykładem jest szkic Lady Audeley autorstwa Holbeina. Na szkicu, Lady Audeley ma brązowe włosy podczas gdy miniatura ukazuje ją z włosami w kolorze blondu.

  6. Kasia says:

    Mam jeszcze pytanie, czy wiadomo co się stało z Elżbieta blount po narodzinach syna henrykowi? (Księcia Richmond)

    • Sylwia says:

      Kasiu,

      Bessie Blount wyszła za mąż dwa razy, miała kilkoro dzieci. Gorąco polecam biografię Bessie autorstwa Elizabeth Norton.

  7. Ala says:

    Moim zdaniem jest prawdopodobne że portret przedstawia Annę Boleyn. Identyfikacji dokonała, jak piszesz, osoba znająca portretowaną. Anna nie była dwórką którą łatwo pomylić z kimś innym. Co do innego koloru włosów, weźmy chociażby portrety naszej Anny Jagiellonki; na tym najbardziej znanym ze szkoły Cranacha (podobnie jak jej siostry) ma złociste włosy, tymczasem na dwóch późniejszych wizerunkach są ciemne (niestety nie wiem jaki kolor miała w rzeczywistości) a wszystkie bez wątpienia ją przedstawiają:
    https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Cranach_the_Younger_Anna_Jagiellon.jpg
    https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Anonymous_Anna_Jagiellon.jpg
    https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Anna_Jagiellonica,_K%C3%B6nigin_von_Polen_(1523-1596).jpg

    W biografii Radziwiłłówny czytałam że w czasach renesansu właśnie złociste włosy uznawano za idealne.
    Zastanawiam się czy jest możliwe że Anna Boleyn została sportretowana w ciąży? To mogłoby tłumaczyć m.in. niekonwencjonalny strój. Medal wybito przecież prawdopodobnie z okazji ciąży.
    Uwielbiam Twoje historyczne śledztwa, szkoda że tak rzadko ukazują się nowe posty…

    • Sylwia says:

      Cześć Alu,

      Bardzo dziękuję za Twój wnikliwy komentarz! To ciekawe, że na tych portretach Anna Jagiellonka ma tak różne odcienie włosów! Może ona po prostu farbowała włosy? W tamtym czasie farbowany blond wyglądał właśnie żółto.

      Tak, to jest możliwe, że Anna sportretowana była właśnie w ciąży. Istnieje też źródło z 1533 roku wg którego Anna miała zgrubienie pod szyją.

      Dziękuję za komplement! W 2017 r. moje badania odnośnie Anny ukażą się w dwóch zagranicznych dziennikach historycznych, będę informowała na bieżąco :-)

      • Ala says:

        Wg relacji nuncjusza z lat 60 XVI w. farbowanie włosów uchodziło wśród Polek za wielką hańbę, tak więc według mnie jest mało prawdopodobne by konserwatywna Jagiellonka farbowała włosy. Po przejrzeniu jej wizerunków jestem niemal pewna że miała podobnie jak jej brat ciemne włosy. Wydaje mi się że złocisty kolor jest inwencją malarza, który chciał je (bo chyba nie tylko Annę ale też i jej siostry) upiększyć na renesansowy sposób i dlatego namalował im włosy w najmodniejszym odcieniu.
        Piszę o tym jedynie dlatego że podobnie mogło być w przypadku powyższego wizerunku Anny Boleyn. Poza tym bardziej przekonują mnie argumenty historyka sztuki, który bądź co bądź zna się na rzeczy niż Ivesa, który chyba nie mógł się pogodzić z tym że Boleyn wyglądała tak zwyczajnie.
        Znalazłam jeszcze coś takiego, czyli portret Holbeina po podrasowaniu. Przypomina tę Annę którą my znamy: https://ruthstacey.files.wordpress.com/2015/02/nieve.jpg

        To świetnie, nie mogę się doczekać! A czy planujesz wydać swoją książkę po polsku? ;)

        • Sylwia says:

          Alu, po raz kolejny dziękuję Ci za ciekawy komentarz. Ogólnie sądzę, że jeżeli Holbein namalował Annę to nie zmieniałby koloru jej włosów – on nie upiększał osób które malował (wbrew mitowi wg którego upięszył Annę Kliwijską).
          Przekonują mnie argumenty Dr Grosvenora. Faktycznie tak jak piszesz, wygląda na to że Ives nie potrafił pogodzić się z myślą, że Anna mogła wyglądac zupełnie zwyczajnie.
          Na pewno będę informowała na bieżąco odnośnie publikacji moich artykułów w zagranicznych dziennikach. Pracuję też na polskimi tłumaczeniami, które ukażą się po publikacji. Mogę zdradzić tyle, że istnieją nowe, nieopublikowane wcześniej informacje :-)
          Planuję wydac książkę po polsku. Na pewno będzie wzbogacona o nowe informacje.

          • Ala says:

            A ja dziękuję za odpowiedź! Cóż, mi też trudno się przyzwyczaić do takiej Anny, bo przywykłam do jej wizerunku jaki widziałam m.in w filmach historycznych. Tak naprawdę nie potrafię sobie wyobrazić jak mogła wyglądać w rzeczywistości, bo na każdym portrecie wygląda inaczej. Nie znaczy to jednak że pociągający wizerunek inteligentnej femme fatale powinien zakrywać prawdę historyczną. Nie znoszę fałszowania historii i naginania jej do swojego widzimisię.
            Tym bardziej cieszę że planujesz wydać książkę w języku polskim, wzbogaconą ją nowymi odkryciami :)

  8. Sylwia says:

    Mam tak samo – również nie potrafię sobie wyobrazić Anny. Jedyny autentyczny wizerunek to medal z 1534 r., który jest jednak zbyt uszkodzony aby zobaczyć całą twarz. Dziękuję za Twój entuzjazm! :-)

  9. MagdalenaJ says:

    Weszłam mimochodem na bloga i biorąc pod uwagę nasze ostatnie dyskusje na temat portretów i identyfikacji, ten przykuł moją uwagę. Muszę przyznać, że argumenty Rownaldsa i Starkeya do mnie przemawiają, czego nie mogę powiedzieć o Ivesie. A z tymi włosami to właśnie jest tak, że osoba mogła być opisywana jako złotowłosa lub czarnowłosa, a na portretach kolor okazywał się być całkiem inny – w wielu przypadkach inny odcień włosa na każdym portrecie – szczególnie jeśli chodzi o kobiety.
    Ale z niektórymi ludźmi to tak jest, że choćbyś im przedstawiła solidne, niezbite dowody, to oni i tak będą uparcie, i arogancko obstawać przy swoim, tylko dlatego, że taka interpretacja nie odpowiada ich oczekiwaniom.
    Czekam na kolejny wnikliwy artykuł i mam nadzieję, że napiszesz o tym, o czym rozmawiałyśmy.

  10. Agnes says:

    Czy nigdy nie zbadano szczątków Anny Boleyn??

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*

  • Language

  • Archives

    • 2017 (3)
    • 2016 (7)
    • 2014 (2)
    • 2013 (9)
    • 2012 (22)
    • 2011 (70)
    • 2010 (9)
  • Newsletter

  • Facebook

  • Currently Reading

    ISBN:  9781848945371