| User | Post |
|
2:15 pm August 29, 2011
| Susannah
| | |
| Member | posts 125 | |
|
|
Post edited 2:16 pm – August 29, 2011 by Susannah
Natknęłam się na portret Elżbiety I Tudor, na którym widać twarz innej kobiety! Jestem pewna, że Elżbieta w ten sprytny sposób ukryła twarz swojej matki we własnym portrecie.
 
Co sądzicie na ten temat? Myślicie że to Anna Boleyn?
|
|
|
1:10 pm November 2, 2011
| OlaOla
| | |
| New Member | posts 2 | |
|
|
Post edited 1:18 pm – November 2, 2011 by OlaOla
Dawniej artyści często wykorzystywali zamalowane już podobrazia, i tworzyli na nich nowe, w ten sposób powstawał obraz na obrazie. Fakt ze widzimy tu dwie twarze prawdopodobnie spowodowany jest prześwitywaniem górnej warstwy, za sprawą użycia jako pigmentu bieli ołowiowej, która z czasem traci swą moc, i często zachodzi takie właśnie zjawisko przebijania. Pigment ten był niegdyś powszechny w użyciu, ponieważ nie znano jeszcze innych. Może być to tez jakieś uszkodzenie mechaniczne. Myślę więc, ze nie był to zabieg celowy, lecz nieświadomość artysty co do nietrwałości pigmentu. Faktem jest jednak obecność drugiego wizerunku, wcześniejszego od wizerunku Elżbiety. Żeby zobaczyć spodnią warstwę potrzebne są specjalistyczne badania ( być może już wykonane), co być może pozwoliłoby na identyfikację tego portretu.
|
|
|
7:54 pm July 15, 2012
| Anne Boleyn
| | |
| Member | posts 29 | |
|
|
OlaOla said:
Dawniej artyści często wykorzystywali zamalowane już podobrazia, i tworzyli na nich nowe, w ten sposób powstawał obraz na obrazie. Fakt ze widzimy tu dwie twarze prawdopodobnie spowodowany jest prześwitywaniem górnej warstwy, za sprawą użycia jako pigmentu bieli ołowiowej, która z czasem traci swą moc, i często zachodzi takie właśnie zjawisko przebijania. Pigment ten był niegdyś powszechny w użyciu, ponieważ nie znano jeszcze innych. Może być to tez jakieś uszkodzenie mechaniczne. Myślę więc, ze nie był to zabieg celowy, lecz nieświadomość artysty co do nietrwałości pigmentu. Faktem jest jednak obecność drugiego wizerunku, wcześniejszego od wizerunku Elżbiety. Żeby zobaczyć spodnią warstwę potrzebne są specjalistyczne badania ( być może już wykonane), co być może pozwoliłoby na identyfikację tego portretu.
To bardzo prawdopodobne. Ale zakładając nawet, że portret ukryto tam celowo (w co wątpię) to z pewnością nie należał on do Anny Boleyn – Elżbieta nie miała w zwyczaju upamiętniania swojej matki. Żadko, jeśli w ogóle, się o niej wypowiadała i to grób Katarzyny Parr odnowiła, a nie Anny.
|
Ainsi sera, groigne qui groigne!
|
|