<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Co Anna Boleyn sądziła o swoim awansie społecznym?</title>
	<atom:link href="http://www.anne-boleyn.com/2017/03/co-anna-boleyn-sadzila-o-swoim-awansie-spolecznym/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.anne-boleyn.com/2017/03/co-anna-boleyn-sadzila-o-swoim-awansie-spolecznym/</link>
	<description>Queen Anne Boleyn, The Tudor period and everything in between.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 06 Nov 2018 09:08:58 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>By: Sylwia</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2017/03/co-anna-boleyn-sadzila-o-swoim-awansie-spolecznym/#comment-45274</link>
		<dc:creator>Sylwia</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Oct 2018 11:21:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2606#comment-45274</guid>
		<description>Witam! W tym artykule przedstawiłam punkt widzenia samej Anny - sądzę, że ona naprawdę wierzyła w to, że jej awans społeczny był wynikiem interwencji samego Boga. W tamtych czasach praktycznie wszystko tłumaczono &quot;wolą boską&quot;. 
Oczywiście, że badam źródła. Owe źródła wspomniane przez panią zostały napisane przes ambasadora cesarskiego Chapuysa, który za Anną nie przepadał. Oczywiście, wierzę w to że mogła tak mówić i wydaje mi się to dość prawdpodobne w świetle inneych źródeł z epoki. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym jak Anna sama widziała swój awans społeczny - artykuł jest napisany z jej punktu widzenia, nie z pkt widzenia jej wrogów.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam! W tym artykule przedstawiłam punkt widzenia samej Anny &#8211; sądzę, że ona naprawdę wierzyła w to, że jej awans społeczny był wynikiem interwencji samego Boga. W tamtych czasach praktycznie wszystko tłumaczono &#8220;wolą boską&#8221;.<br />
Oczywiście, że badam źródła. Owe źródła wspomniane przez panią zostały napisane przes ambasadora cesarskiego Chapuysa, który za Anną nie przepadał. Oczywiście, wierzę w to że mogła tak mówić i wydaje mi się to dość prawdpodobne w świetle inneych źródeł z epoki. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym jak Anna sama widziała swój awans społeczny &#8211; artykuł jest napisany z jej punktu widzenia, nie z pkt widzenia jej wrogów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Izabela</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2017/03/co-anna-boleyn-sadzila-o-swoim-awansie-spolecznym/#comment-45272</link>
		<dc:creator>Izabela</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Aug 2018 11:40:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2606#comment-45272</guid>
		<description>Nie zgadzam się z Pani punktem widzenia. Anna była wybitnie inteligentna, wykształcona i przebiegła. Gdy rozbito jej związek z H. Percym, z którym była &quot;po słowie&quot; (dziś powiedzielibyśmy nieoficjalnie zaręczona - umowa pomiędzy młodymi), nie miała nic do stracenia.  Anna nie chciała zostać metresą i można ją zrozumieć. Potem byłaby i tak odsunięta, jak E. Blount - choć ta urodziła mu upragnionego syna. Twierdzenie Anny: &quot;wszystko albo nic&quot; nie dowodzi bynajmniej, by przeżywała duchowe i moralne rozterki w związku z umizgami króla. Raczej ujęłabym jej taktykę, jako: &quot;po trupach do celu&quot;. I ludzie ginęli za jej przyczyną i z jej polecenia. Henryk był chwilami jedynie wykonawcą i marionetką w jej rękach. Był mocno zakochany, więc to nic dziwnego. Ręką króla torowała sobie drogę na tron.  Czy Pani nie czytała źródeł, w których jasno jest podawane, że próbowała wymóc na Henryku nawet ścięcie jego córki Marii? To się jej nie udało, więc powtarzała, że: &quot;Maria jest jej śmiercią, a ona jej&quot;. Znakomicie zdawała sobie sprawę z tego, że Maria, prawowita córka króla stanowi dla niej ogromne zagrożenie. Anna była wszak przez lud znienawidzona, więc gdyby coś się stało Henrykowi, to Maria zostałaby wyniesiona przez zwolenników na tron. Jaki byłby los Anny nietrudno się domyślić. Ponieważ król wstępując z nią w związek &quot;małżeński&quot; był bigamistą, na każdym kroku podkreślała, że jest królową &quot;z woli Bożej&quot;. Bardzo to wygodne i zagranie taktyczne. Z jej uniżeniem nie ma jednak NIC WSPÓLNEGO. 
Proponuję uwspółcześnić sytuację. :-) Ma Pani męża, a kochanka chce zając Pani miejsce. Mąż ma władzę, pieniądze itd. Kochanka niszczy Pani przyjaciół i popleczników po prostu ich zabijając. Potem postronnym głosi, że to &quot;z woli Bożej&quot; tak się dzieje. Naprawdę ma Pani przekonanie, że ta kobieta wierzy w to, co mówi? Czy raczej trzeźwo Pani ocenia, że manipuluje opinią publiczną? Ludzie naprawdę nic się nie zmienili od wieków.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie zgadzam się z Pani punktem widzenia. Anna była wybitnie inteligentna, wykształcona i przebiegła. Gdy rozbito jej związek z H. Percym, z którym była &#8220;po słowie&#8221; (dziś powiedzielibyśmy nieoficjalnie zaręczona &#8211; umowa pomiędzy młodymi), nie miała nic do stracenia.  Anna nie chciała zostać metresą i można ją zrozumieć. Potem byłaby i tak odsunięta, jak E. Blount &#8211; choć ta urodziła mu upragnionego syna. Twierdzenie Anny: &#8220;wszystko albo nic&#8221; nie dowodzi bynajmniej, by przeżywała duchowe i moralne rozterki w związku z umizgami króla. Raczej ujęłabym jej taktykę, jako: &#8220;po trupach do celu&#8221;. I ludzie ginęli za jej przyczyną i z jej polecenia. Henryk był chwilami jedynie wykonawcą i marionetką w jej rękach. Był mocno zakochany, więc to nic dziwnego. Ręką króla torowała sobie drogę na tron.  Czy Pani nie czytała źródeł, w których jasno jest podawane, że próbowała wymóc na Henryku nawet ścięcie jego córki Marii? To się jej nie udało, więc powtarzała, że: &#8220;Maria jest jej śmiercią, a ona jej&#8221;. Znakomicie zdawała sobie sprawę z tego, że Maria, prawowita córka króla stanowi dla niej ogromne zagrożenie. Anna była wszak przez lud znienawidzona, więc gdyby coś się stało Henrykowi, to Maria zostałaby wyniesiona przez zwolenników na tron. Jaki byłby los Anny nietrudno się domyślić. Ponieważ król wstępując z nią w związek &#8220;małżeński&#8221; był bigamistą, na każdym kroku podkreślała, że jest królową &#8220;z woli Bożej&#8221;. Bardzo to wygodne i zagranie taktyczne. Z jej uniżeniem nie ma jednak NIC WSPÓLNEGO.<br />
Proponuję uwspółcześnić sytuację. <img src='http://www.anne-boleyn.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Ma Pani męża, a kochanka chce zając Pani miejsce. Mąż ma władzę, pieniądze itd. Kochanka niszczy Pani przyjaciół i popleczników po prostu ich zabijając. Potem postronnym głosi, że to &#8220;z woli Bożej&#8221; tak się dzieje. Naprawdę ma Pani przekonanie, że ta kobieta wierzy w to, co mówi? Czy raczej trzeźwo Pani ocenia, że manipuluje opinią publiczną? Ludzie naprawdę nic się nie zmienili od wieków.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: MagdalenaJ</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2017/03/co-anna-boleyn-sadzila-o-swoim-awansie-spolecznym/#comment-45219</link>
		<dc:creator>MagdalenaJ</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Mar 2017 21:18:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2606#comment-45219</guid>
		<description>Jestem skłonna uwierzyć w to, że na początku Anna faktycznie nie planowała zostania królową, ale z czasem zauważyła, że mogło jej się to opłacić. Skoro Henryk tak się do niej przyczepił, zatem dlaczego tego nie wykorzystać. Nie byłby to pierwszy i ostatni raz - skromne kobiety i skromni mężczyźni zazwyczaj nie osiągali niczego w polityce. 
Co do religii i religijności - władcy jak i inni często używali jej aby usprawiedliwić swoje decyzje i zachowania, ciężko jest stwierdzić czy naprawdę wierzyli w to, co mówili czy też była to zaplanowana strategia od początku do końca. Jedno nie wyklucza drugiego.
Sądzę, że Anna miała ambicje, ale niekoniecznie odbieram to jako coś niezwykłego czy na jej niekorzyść - wiele kobiet było takich jak ona.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem skłonna uwierzyć w to, że na początku Anna faktycznie nie planowała zostania królową, ale z czasem zauważyła, że mogło jej się to opłacić. Skoro Henryk tak się do niej przyczepił, zatem dlaczego tego nie wykorzystać. Nie byłby to pierwszy i ostatni raz &#8211; skromne kobiety i skromni mężczyźni zazwyczaj nie osiągali niczego w polityce.<br />
Co do religii i religijności &#8211; władcy jak i inni często używali jej aby usprawiedliwić swoje decyzje i zachowania, ciężko jest stwierdzić czy naprawdę wierzyli w to, co mówili czy też była to zaplanowana strategia od początku do końca. Jedno nie wyklucza drugiego.<br />
Sądzę, że Anna miała ambicje, ale niekoniecznie odbieram to jako coś niezwykłego czy na jej niekorzyść &#8211; wiele kobiet było takich jak ona.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kate</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2017/03/co-anna-boleyn-sadzila-o-swoim-awansie-spolecznym/#comment-45217</link>
		<dc:creator>Kate</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Mar 2017 22:29:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2606#comment-45217</guid>
		<description>O, nie wiedziałam o tym! Genialne!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O, nie wiedziałam o tym! Genialne!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
