<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Studium upadku: dlaczego Anna Boleyn została ścięta?</title>
	<atom:link href="http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/</link>
	<description>Queen Anne Boleyn, The Tudor period and everything in between.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 06 Nov 2018 09:08:58 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>By: KPK</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-27571</link>
		<dc:creator>KPK</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Sep 2013 15:25:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-27571</guid>
		<description>Że Henio miał nierówno, to jest dla mnie oczywiste. Bufon, który myślał, że jest wielkim władcą, myślicielem, teologiem (sic!), że zna się na wszystkim i że wszyscy się nim zachwycają. Kim on się wydawał prawdziwym panom Europy? Świniopasem?

Ale Anna miała o wiele bardziej pokiereszowaną główkę, bo w starciu nawet z takim kolosem na glinianych czy gnijących nogach, jakim był Heniek na tle europejskich władców, ona była zerem. To była jego poddana. Do tego z kiepskim pochodzeniem, pokiereszowana wcześniejszym konkubinatem kochanka z jej rodzoną siostrą. Chodziły ploty, że i matką. Jak ona śmiała WTEDY występować przeciwko królewnie podwójnej z urodzenia, od lat królowej, niegdyś regentce, matce kobiety, która jako pierwsza mogła stać się uznaną królową Anglików?

To Anna była bardziej nie teges niż Heniek, bo on był królem. Jesli taka kobieta w XVI w. uważała sie za równą nawet takiemu kolesiowi na tronie, jak Henio, to kwalifikowałaby sie do wariatkowa. Bo nie sądzę, że była geniuszką ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Że Henio miał nierówno, to jest dla mnie oczywiste. Bufon, który myślał, że jest wielkim władcą, myślicielem, teologiem (sic!), że zna się na wszystkim i że wszyscy się nim zachwycają. Kim on się wydawał prawdziwym panom Europy? Świniopasem?</p>
<p>Ale Anna miała o wiele bardziej pokiereszowaną główkę, bo w starciu nawet z takim kolosem na glinianych czy gnijących nogach, jakim był Heniek na tle europejskich władców, ona była zerem. To była jego poddana. Do tego z kiepskim pochodzeniem, pokiereszowana wcześniejszym konkubinatem kochanka z jej rodzoną siostrą. Chodziły ploty, że i matką. Jak ona śmiała WTEDY występować przeciwko królewnie podwójnej z urodzenia, od lat królowej, niegdyś regentce, matce kobiety, która jako pierwsza mogła stać się uznaną królową Anglików?</p>
<p>To Anna była bardziej nie teges niż Heniek, bo on był królem. Jesli taka kobieta w XVI w. uważała sie za równą nawet takiemu kolesiowi na tronie, jak Henio, to kwalifikowałaby sie do wariatkowa. Bo nie sądzę, że była geniuszką <img src='http://www.anne-boleyn.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Imno</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-27527</link>
		<dc:creator>Imno</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2013 11:15:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-27527</guid>
		<description>Pozostanę przy swoim, zwłaszcza biorąc pod uwagę nieco większy kontekst i zachowanie Anny (choćby z okresu, nazwijmy go, narzeczeństwa, gdzie doskonale potrafiła poprowadzić pewną &quot;grę&quot;, do tego stopnia gdy konkury Henryka stały się dośc oczywiste, by nie rzucać cienia na swą reputację, zwróciła się z prośbą o oddalenie z dworu i wyjechała). O intelekcie królowej w sposób pozytywny wypowiadały się także osoby mało jej przychylne. Nie było również, do pewnego momentu, wątpliwości co do &quot;sposobu prowadzenia się&quot; Anny, Henryk chcąc uzyskać dyspensę zabezpieczał się na wszelkich możliwych frontach dokładnie przekopując życiorys wybranki serca (nawet w kwestii domniemanego wcześniejszego narzeczeństwa Anny, czy jego spółkowania z jej siostrą Marią). 
Czy zraniona, odtrącona kobieta, której w wyniku tego puszczają nerwy to kobieta, która ma nierówno pod sufitem? Ciekwe. Co wiemy na temat prywatnych rozmów Anny i Henryka, za zamkniętymi drzwiamy? KPK najwyraźniej odnalazł jakies źródła, relacje... skąd pewnośc, że takie rozmowy się nie odbywały? 
Wystarczy także prześledzić historię każdej kolejne żony Henryka, każda (może z wyjątkiem Howard... młodziutkiej, naiwnej gęsi) drżała że może zostać skrócona o głowę z byle powodu (to ostrzeżenie Henryka w kierunku Jane tez jest znaczące, że niewiele wystarczy by pójść pod topór, o zdradzie nie wspominając). 
Jedynym, który miał tu nierówno pod stropem był wyłącznie Henryk. I pwełni się tu zgodzę z Sylwią... problem Anny polegał wyłacznie na jednym - &quot;Anna uważała się za równą Henrykowi&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pozostanę przy swoim, zwłaszcza biorąc pod uwagę nieco większy kontekst i zachowanie Anny (choćby z okresu, nazwijmy go, narzeczeństwa, gdzie doskonale potrafiła poprowadzić pewną &#8220;grę&#8221;, do tego stopnia gdy konkury Henryka stały się dośc oczywiste, by nie rzucać cienia na swą reputację, zwróciła się z prośbą o oddalenie z dworu i wyjechała). O intelekcie królowej w sposób pozytywny wypowiadały się także osoby mało jej przychylne. Nie było również, do pewnego momentu, wątpliwości co do &#8220;sposobu prowadzenia się&#8221; Anny, Henryk chcąc uzyskać dyspensę zabezpieczał się na wszelkich możliwych frontach dokładnie przekopując życiorys wybranki serca (nawet w kwestii domniemanego wcześniejszego narzeczeństwa Anny, czy jego spółkowania z jej siostrą Marią).<br />
Czy zraniona, odtrącona kobieta, której w wyniku tego puszczają nerwy to kobieta, która ma nierówno pod sufitem? Ciekwe. Co wiemy na temat prywatnych rozmów Anny i Henryka, za zamkniętymi drzwiamy? KPK najwyraźniej odnalazł jakies źródła, relacje&#8230; skąd pewnośc, że takie rozmowy się nie odbywały?<br />
Wystarczy także prześledzić historię każdej kolejne żony Henryka, każda (może z wyjątkiem Howard&#8230; młodziutkiej, naiwnej gęsi) drżała że może zostać skrócona o głowę z byle powodu (to ostrzeżenie Henryka w kierunku Jane tez jest znaczące, że niewiele wystarczy by pójść pod topór, o zdradzie nie wspominając).<br />
Jedynym, który miał tu nierówno pod stropem był wyłącznie Henryk. I pwełni się tu zgodzę z Sylwią&#8230; problem Anny polegał wyłacznie na jednym &#8211; &#8220;Anna uważała się za równą Henrykowi&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: KPK</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-26682</link>
		<dc:creator>KPK</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jul 2013 18:25:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-26682</guid>
		<description>Słów nie rzuca się na wiatr. 

Słowa o:
1) życzeniu śmierci dla królowej (byłej) czy królewskiej córki,
2) o impotencji męża (pseudo), 
3) o nieślubnym pochodzeniu córki, która de facto narodziła się podejrzanie szybko po fejkowym ślubie i niedługo po świętokradczej koronacji

są wypowiadane:
1) przez kogoś,
2) w jakimś celu,
3) przed jakimś audytorium, 
4) o czymś świadczą, 
5) mogą być wykorzystane do...

Anna po prostu nie miała równo pod sufitem
1) z jej pozycją wówczas, niezwykle słabą, zależą od męża, który jej od pewnego czasu ewidentnie nie chciał
2) mówiąc coś bez celu, a dokładniej ZŁO-RZECZĄC, co też może być potraktowane do oskarzenia o ... czary, poza tym, że do oskarżenia o próbę zabójstwa,
3) puszczając głośne bąki, ups... plotki, a nie wygarniając Henrykowi prosto w oczy za zamkniętymi drzwiami (do tego audytorium na pewno nie rozpowszechniało plotek, bo się o głowy bało, tylko donosiło, komu trzeba, np. Cromwellowi i wielu wrogom Anny)
4) tylko o niezmiernej bezczelności autorki słów i o jej igraniu z ogniem,
5) wykorzystano te słowa i wiemy dobrze, JAK i kiedy.

Niby jaki cel chciała osiągnąć? Chyba założyć sobie stryczek na szyję!
Co niby Henryk pod wpływem takich głośnych złorzeczeń miał zrobić? Nie rozwścieczyć się i uciszyć ją, tylko pogłaskać Anusię po główce?
Podkulić ogon, wrócić do łózka Anny, które dość dawno opuścił, dać jej buziaczka i pełnię władzy? Ludzie, ludzie. To po prostu głupia, pyskata baba była.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Słów nie rzuca się na wiatr. </p>
<p>Słowa o:<br />
1) życzeniu śmierci dla królowej (byłej) czy królewskiej córki,<br />
2) o impotencji męża (pseudo),<br />
3) o nieślubnym pochodzeniu córki, która de facto narodziła się podejrzanie szybko po fejkowym ślubie i niedługo po świętokradczej koronacji</p>
<p>są wypowiadane:<br />
1) przez kogoś,<br />
2) w jakimś celu,<br />
3) przed jakimś audytorium,<br />
4) o czymś świadczą,<br />
5) mogą być wykorzystane do&#8230;</p>
<p>Anna po prostu nie miała równo pod sufitem<br />
1) z jej pozycją wówczas, niezwykle słabą, zależą od męża, który jej od pewnego czasu ewidentnie nie chciał<br />
2) mówiąc coś bez celu, a dokładniej ZŁO-RZECZĄC, co też może być potraktowane do oskarzenia o &#8230; czary, poza tym, że do oskarżenia o próbę zabójstwa,<br />
3) puszczając głośne bąki, ups&#8230; plotki, a nie wygarniając Henrykowi prosto w oczy za zamkniętymi drzwiami (do tego audytorium na pewno nie rozpowszechniało plotek, bo się o głowy bało, tylko donosiło, komu trzeba, np. Cromwellowi i wielu wrogom Anny)<br />
4) tylko o niezmiernej bezczelności autorki słów i o jej igraniu z ogniem,<br />
5) wykorzystano te słowa i wiemy dobrze, JAK i kiedy.</p>
<p>Niby jaki cel chciała osiągnąć? Chyba założyć sobie stryczek na szyję!<br />
Co niby Henryk pod wpływem takich głośnych złorzeczeń miał zrobić? Nie rozwścieczyć się i uciszyć ją, tylko pogłaskać Anusię po główce?<br />
Podkulić ogon, wrócić do łózka Anny, które dość dawno opuścił, dać jej buziaczka i pełnię władzy? Ludzie, ludzie. To po prostu głupia, pyskata baba była.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sylwia</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-26674</link>
		<dc:creator>Sylwia</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jul 2013 14:36:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-26674</guid>
		<description>Nie wiem czy na pewno zarzut wątpliwy. Gdyby nie było mocnych dowodów, nie byłoby procesu - po co król miałby ośmieszać się procesem, gdyby dowody były słabe i naciągane? Wygląda na to, że Anna za dużo mówiła po prostu - i to bez zastanowienia. Istniały mocne dowody, nawet, jeżeli były to tylko słowa Anny rzucane na wiatr.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem czy na pewno zarzut wątpliwy. Gdyby nie było mocnych dowodów, nie byłoby procesu &#8211; po co król miałby ośmieszać się procesem, gdyby dowody były słabe i naciągane? Wygląda na to, że Anna za dużo mówiła po prostu &#8211; i to bez zastanowienia. Istniały mocne dowody, nawet, jeżeli były to tylko słowa Anny rzucane na wiatr.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sylwia</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-26669</link>
		<dc:creator>Sylwia</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jul 2013 13:05:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-26669</guid>
		<description>Witaj wśród nas, Imno! :-)

Zgadzam się - Annie Boleyn na pewno nie brakowało temperamentu, o czym dobitnie świadczą źródła. Moim zdaniem, Anna uważała się za równą Henrykowi - co było odważne i niespotykane w tamtym czasie, kiedy kobiety miały jedynie dobrze wyglądać, mało mówić i rodzić potomków. Osobiście, wydaje mi się, że Anna Boleyn nie była winną zarzucanych jej czynów, ale - tak jak opisałam w artykule, Henryk jak i reszta dworzan wiedzieli, że Anna lubi zwracać na siebie uwagę w taki sposób. Sądzę, że albo puszczały jej nerwy i pozwalała sobie na takie uwagi, albo po prostu nie myślała o konsekwencjach. Tak, na pewno Anna mogła chcieć ośmieszyć Henryka przed damami dworu - bo przecież Anna wiedziała, że królowej można się pozbyć tak jak Henryk pozbył się Katarzyny, chociaż na pewno Anna nie sądziła, że królową można ściąć (o czym świadczą źródła).

Z tym, że pozycja Anny była bardzo słaba a cierpliwosć Henryka już się kończyła. Nie sądzę, że Anna ośmieszała Henryka przed całym dworem w afekcie - pewnie chciała go celowo poniżyć przed damami dworu, że z niego taki słaby kochanek. Podważanie ojcostwa własnego dziecka nie rzuca cienia wątpliwości na ojca ale na matkę - tutaj to już było bezmyślne z Anny strony. 

Smeaton raczej nie liczył na ułaskawienie, gdyż został uśmiercony jako ostatni. Ścinano zgodnie z rangą - pierwszy był Jerzy Boleyn, brat królowej. Jako nadworny muzyk, Mark Smeaton był najniższy rangą, dlatego umarł jako ostatni. Nie sądzę, żeby miał nadzieję, że go oczyszczą z zarzutów - wszyscy związani z tą sprawą stracili życie, dlaczego on miałby przeżyć?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj wśród nas, Imno! <img src='http://www.anne-boleyn.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zgadzam się &#8211; Annie Boleyn na pewno nie brakowało temperamentu, o czym dobitnie świadczą źródła. Moim zdaniem, Anna uważała się za równą Henrykowi &#8211; co było odważne i niespotykane w tamtym czasie, kiedy kobiety miały jedynie dobrze wyglądać, mało mówić i rodzić potomków. Osobiście, wydaje mi się, że Anna Boleyn nie była winną zarzucanych jej czynów, ale &#8211; tak jak opisałam w artykule, Henryk jak i reszta dworzan wiedzieli, że Anna lubi zwracać na siebie uwagę w taki sposób. Sądzę, że albo puszczały jej nerwy i pozwalała sobie na takie uwagi, albo po prostu nie myślała o konsekwencjach. Tak, na pewno Anna mogła chcieć ośmieszyć Henryka przed damami dworu &#8211; bo przecież Anna wiedziała, że królowej można się pozbyć tak jak Henryk pozbył się Katarzyny, chociaż na pewno Anna nie sądziła, że królową można ściąć (o czym świadczą źródła).</p>
<p>Z tym, że pozycja Anny była bardzo słaba a cierpliwosć Henryka już się kończyła. Nie sądzę, że Anna ośmieszała Henryka przed całym dworem w afekcie &#8211; pewnie chciała go celowo poniżyć przed damami dworu, że z niego taki słaby kochanek. Podważanie ojcostwa własnego dziecka nie rzuca cienia wątpliwości na ojca ale na matkę &#8211; tutaj to już było bezmyślne z Anny strony. </p>
<p>Smeaton raczej nie liczył na ułaskawienie, gdyż został uśmiercony jako ostatni. Ścinano zgodnie z rangą &#8211; pierwszy był Jerzy Boleyn, brat królowej. Jako nadworny muzyk, Mark Smeaton był najniższy rangą, dlatego umarł jako ostatni. Nie sądzę, żeby miał nadzieję, że go oczyszczą z zarzutów &#8211; wszyscy związani z tą sprawą stracili życie, dlaczego on miałby przeżyć?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Imno</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-26553</link>
		<dc:creator>Imno</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Jul 2013 12:25:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-26553</guid>
		<description>Nie wymaga udowodnienia fakt, iż Anna w pewnym momencie stała się dla Henryka niewygodna politycznie, nie wymaga także udowodnienia jego niezwykła słabość do płci pieknej (świadczy o tym choćby liczba żon)... zarzut niewierności w przypadku Anny jest zaś dość wątpliwy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wymaga udowodnienia fakt, iż Anna w pewnym momencie stała się dla Henryka niewygodna politycznie, nie wymaga także udowodnienia jego niezwykła słabość do płci pieknej (świadczy o tym choćby liczba żon)&#8230; zarzut niewierności w przypadku Anny jest zaś dość wątpliwy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Imno</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-26552</link>
		<dc:creator>Imno</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Jul 2013 12:12:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-26552</guid>
		<description>Tekst arcyciekawy... gratuluję.
zarówno Król (Henryk VIII) jak i Królowa (Anna Boleyn) były to osoby niezwykle krewkie, temperametne, wybuchowe, z charakterkiem... dowodzi tego sama autorka w tekście, ale także wiele innych przekazów.  Jak podkreślano Anna wielokrotnie pozwalała sobie publicznie karcić Henryka, wygłaszac na jego temat niepochlebne opinie (&quot;„ma on wobec niej tak wielki dług jakiego jeszcze żaden mężczyzna nie miał u kobiety” ponieważ „dzięki niej został oszczyczony z grzechu w jakim żył [odnosząc się do małżeństwa z wdową po bracie], oraz dzięki małżeństwie z nią stał się najbogatszym monarchą jaki kiedykolwiek władał Anglią”.), pozwalała sobie na robienie karczemnych awantur. 
Nie doszukiwałbym się jednak w sformułowaniach o &quot;zaspokajaniu kobiety&quot; czy poddawaniu w wątpliwośc ojcostwa, ewentualnego dowodu winy, lecz bardziej chęci odegraniu się za wszelką cenę i wszelkim sposobem na niezbyt wiernym mężu (lis szuka kwoki w kurniku, nie dziwi więc że tego typu sformułowania Anna puszczała między własne damy dworu). Głupie zachowanie, ale w kontekście wielu cytowanych wypowiedzi Anny, chyba dość charakterystyczne dla niej (wiele wypowiedzi dyktowanych gwałtownymi emocjami). Takie stwierdzenia były jednoznaczne ze zdradą stanu, w konsekwencji kosztowało głowę. I tu należałoby sie zastanowić czy była to głupia naiwna gęś która plotła trzy po trzy, przyznając się że przprawia mężowi rogi, czy też były to wypowiedzi w afekcie, mające na celu zranić a z prawdą niewiele mające wspólnego. 
Anna do ostatniej sekundy liczyła, że jednak zachowa głowę... czy Smeaton nie liczył na to podtrzymując wygodną (miał tego świadomosć, zostało mu to uzmysłowione podczas przesłuchań) dla króla wersję? I czy rzeczywiście, mając świadomosć, że za chwilę mamy umrzeć w tak nagły, drastyczny sposób godzimy się z tym czy tez może chwytamy się wszelkiekiej nadziei, najbardziej iracjonalnej myśli.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tekst arcyciekawy&#8230; gratuluję.<br />
zarówno Król (Henryk VIII) jak i Królowa (Anna Boleyn) były to osoby niezwykle krewkie, temperametne, wybuchowe, z charakterkiem&#8230; dowodzi tego sama autorka w tekście, ale także wiele innych przekazów.  Jak podkreślano Anna wielokrotnie pozwalała sobie publicznie karcić Henryka, wygłaszac na jego temat niepochlebne opinie (&#8220;„ma on wobec niej tak wielki dług jakiego jeszcze żaden mężczyzna nie miał u kobiety” ponieważ „dzięki niej został oszczyczony z grzechu w jakim żył [odnosząc się do małżeństwa z wdową po bracie], oraz dzięki małżeństwie z nią stał się najbogatszym monarchą jaki kiedykolwiek władał Anglią”.), pozwalała sobie na robienie karczemnych awantur.<br />
Nie doszukiwałbym się jednak w sformułowaniach o &#8220;zaspokajaniu kobiety&#8221; czy poddawaniu w wątpliwośc ojcostwa, ewentualnego dowodu winy, lecz bardziej chęci odegraniu się za wszelką cenę i wszelkim sposobem na niezbyt wiernym mężu (lis szuka kwoki w kurniku, nie dziwi więc że tego typu sformułowania Anna puszczała między własne damy dworu). Głupie zachowanie, ale w kontekście wielu cytowanych wypowiedzi Anny, chyba dość charakterystyczne dla niej (wiele wypowiedzi dyktowanych gwałtownymi emocjami). Takie stwierdzenia były jednoznaczne ze zdradą stanu, w konsekwencji kosztowało głowę. I tu należałoby sie zastanowić czy była to głupia naiwna gęś która plotła trzy po trzy, przyznając się że przprawia mężowi rogi, czy też były to wypowiedzi w afekcie, mające na celu zranić a z prawdą niewiele mające wspólnego.<br />
Anna do ostatniej sekundy liczyła, że jednak zachowa głowę&#8230; czy Smeaton nie liczył na to podtrzymując wygodną (miał tego świadomosć, zostało mu to uzmysłowione podczas przesłuchań) dla króla wersję? I czy rzeczywiście, mając świadomosć, że za chwilę mamy umrzeć w tak nagły, drastyczny sposób godzimy się z tym czy tez może chwytamy się wszelkiekiej nadziei, najbardziej iracjonalnej myśli.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Susannah</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-26069</link>
		<dc:creator>Susannah</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jun 2013 21:37:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-26069</guid>
		<description>Anna Protestantką? :D 

A tak na poważnie to sądzę że Annę trzeba odmitologizować, tak jak Sylwia to zrobiła. Ja jestem za, chcę znać całą prawdę o tej królowej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Anna Protestantką? <img src='http://www.anne-boleyn.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  </p>
<p>A tak na poważnie to sądzę że Annę trzeba odmitologizować, tak jak Sylwia to zrobiła. Ja jestem za, chcę znać całą prawdę o tej królowej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sylwia</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-26058</link>
		<dc:creator>Sylwia</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jun 2013 11:33:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-26058</guid>
		<description>A, jeszcze odniosę się do tego:

&#039;była aktywną prekursorką Protestantyzmu i w momencie śmierci Henryka Protestanci dali by Jej te “plecy” i ją poparli w tym,żeby to Ona własnie była Regentką a Elżbieta następczynią tronu a nie Katoliczka Maria Tudor.&#039;

&#039;Protestantyzm&#039; jeszcze wtedy nie istniał. Nie zapominajmy, że to był rok 1536 - tak zwana &#039;Nowa Religia&#039; dopiero wchodziła do Anglii, bardzo wolno i ostrożnie. W Radzie Henryka VIII nie było &#039;protestantów&#039; - sam Henryk do końca życia (a więc do roku 1547) był katolikiem, pomimo, że teoretycznie zerwał z papieżem. 

Wiara Anny Boleyn to jest jeden wielki mit. Nie ma żadnych źródeł z epoki, które potiwerdzałyby jej zainteresowanie &#039;Nową Religią&#039;. Zmarła jako katoliczka. Dopiero kiedy Elżbieta objęła tron, rozpoczęło się oczyszczanie wizerunku Anny i kreowanie jej na reformatorkę. Wszystkie źródła kreujące Annę na &#039;protestantkę&#039; pochodzą z czasów Elżbiety. 

Osobiście nie wierzę, że Anna wspierała &#039;nową religię&#039; w konkretny sposób. Wszystko zostało dośpiewane znacznie później. Gdyby faktycznie była tak gorliwa, Henryk zapewne skazałby ją za herezję. Poza tym - gdyby Anna faktycznie słynęła z pobożności, to z całą pewnością nie skończyłaby na szafocie jako cudzołożnica. Nie wymyśla się takich oskarżeń jeżeli osoba nie przejawia ku takim zachowaniom tendencji. Wyobraża sobie ktoś ścięcie Katarzyny Parr na podstawie cudzołóstwa? To ona była znana z szerzenia &#039;Nowej Religii&#039;. Anna musiała być znana z czego innego, skoro w taki sposób się jej pozbyto.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A, jeszcze odniosę się do tego:</p>
<p>&#8216;była aktywną prekursorką Protestantyzmu i w momencie śmierci Henryka Protestanci dali by Jej te “plecy” i ją poparli w tym,żeby to Ona własnie była Regentką a Elżbieta następczynią tronu a nie Katoliczka Maria Tudor.&#8217;</p>
<p>&#8216;Protestantyzm&#8217; jeszcze wtedy nie istniał. Nie zapominajmy, że to był rok 1536 &#8211; tak zwana &#8216;Nowa Religia&#8217; dopiero wchodziła do Anglii, bardzo wolno i ostrożnie. W Radzie Henryka VIII nie było &#8216;protestantów&#8217; &#8211; sam Henryk do końca życia (a więc do roku 1547) był katolikiem, pomimo, że teoretycznie zerwał z papieżem. </p>
<p>Wiara Anny Boleyn to jest jeden wielki mit. Nie ma żadnych źródeł z epoki, które potiwerdzałyby jej zainteresowanie &#8216;Nową Religią&#8217;. Zmarła jako katoliczka. Dopiero kiedy Elżbieta objęła tron, rozpoczęło się oczyszczanie wizerunku Anny i kreowanie jej na reformatorkę. Wszystkie źródła kreujące Annę na &#8216;protestantkę&#8217; pochodzą z czasów Elżbiety. </p>
<p>Osobiście nie wierzę, że Anna wspierała &#8216;nową religię&#8217; w konkretny sposób. Wszystko zostało dośpiewane znacznie później. Gdyby faktycznie była tak gorliwa, Henryk zapewne skazałby ją za herezję. Poza tym &#8211; gdyby Anna faktycznie słynęła z pobożności, to z całą pewnością nie skończyłaby na szafocie jako cudzołożnica. Nie wymyśla się takich oskarżeń jeżeli osoba nie przejawia ku takim zachowaniom tendencji. Wyobraża sobie ktoś ścięcie Katarzyny Parr na podstawie cudzołóstwa? To ona była znana z szerzenia &#8216;Nowej Religii&#8217;. Anna musiała być znana z czego innego, skoro w taki sposób się jej pozbyto.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sylwia</title>
		<link>http://www.anne-boleyn.com/2013/05/studium-upadku-dlaczego-anna-boleyn-zostala-scieta/#comment-26055</link>
		<dc:creator>Sylwia</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jun 2013 11:19:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.anne-boleyn.com/?p=2226#comment-26055</guid>
		<description>Witaj Catherine! Podoba mi się Twoje podjeście do sprawy. Wielu ludzi zamyka się na nowe informacje, bo Anna urosła do rangi bohaterki (między)narodowej. A nie była przecież postacią z romantycznej powieści tylko kobietą z krwi i kości, ze swoimi zaletami i wadami. 

Dziękuję za Twój komplement :-) Moja książka na razie jest tylko po angielsku. Może kiedyś ukaże się i po polsku, pożyjemy, zobaczymy ;-)

Marto, nie &quot;piszecie&quot;, tylko ja konkretnie to napisałam ;-) Tutaj zgadzam się z Melindą - można stwierdzić taką sytuację precyzyjnie, gdyż bierze się pod uwagę okoliczności. Anna nie miała żadnych popleczników - no, może poza bratem, ale cóż znaczy jeden dworzanin z którym i tak nikt się nie liczył? Poza tym - już była taka sytuacja w historii. Edward V nie był trzyletnią dziewczynką, a dwunastoletnim chłopcem, a wokół niego skupiona była rodzina jego matki. Rodzina Woodvillów była bardzo, ale to bardzo znienawidzona i nikt nie chciał króla który byłby tylko narzędziem w rękach ambitnych osób. Ryszard III miał nieposzlakowaną opinię i to jego chciano widzieć jako regenta czy lorda protektora - a dlaczego? Dlatego, że był bratem króla, świetnym dowódcą i był wykształcony na tyle, żeby wiedzieć jakie decyzje podejmować. Rodzina Elżbiety Woodville nie była popularna i bardzo szybko się z nią rozprawiono. 

Anna Boleyn nie miała najmniejszych szans na regencję. Maria Tudor była niczym Ryszard - popularna, otoczona z każdej strony poplecznikami i armią. Anna nie miała nic, zupełnie jak Elżbieta Woodville, chociaż ta ostatnia miała ogromną rodzinę i sporą koalicję. Z tym, że osoby popierające Elżbietę Woodville należały do dorbnej szlachty, to nie byli lordowie liczący się w Radzie.

 Tak szczerze to też wątpię żeby Anna była ślepa i nie wiedziała, że śmierć Henryka to jest jej koniec. Bo tylko Henryk był jej obrońcą i dopóki ją kochał, Anna była bezpieczna. Wątpię aby przejawiała walecznego ducha w stylu &#039;no to teraz ja będę regentką&#039;. Musiała zdawać sobie sprawę, że śmierć Henryka oznacza dla niej poważne kłopoty i sądzę, że mogłaby nawet wziąć przykład z Elżbiety Woodville i skryć się w sanktuarium.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Catherine! Podoba mi się Twoje podjeście do sprawy. Wielu ludzi zamyka się na nowe informacje, bo Anna urosła do rangi bohaterki (między)narodowej. A nie była przecież postacią z romantycznej powieści tylko kobietą z krwi i kości, ze swoimi zaletami i wadami. </p>
<p>Dziękuję za Twój komplement <img src='http://www.anne-boleyn.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Moja książka na razie jest tylko po angielsku. Może kiedyś ukaże się i po polsku, pożyjemy, zobaczymy <img src='http://www.anne-boleyn.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Marto, nie &#8220;piszecie&#8221;, tylko ja konkretnie to napisałam <img src='http://www.anne-boleyn.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  Tutaj zgadzam się z Melindą &#8211; można stwierdzić taką sytuację precyzyjnie, gdyż bierze się pod uwagę okoliczności. Anna nie miała żadnych popleczników &#8211; no, może poza bratem, ale cóż znaczy jeden dworzanin z którym i tak nikt się nie liczył? Poza tym &#8211; już była taka sytuacja w historii. Edward V nie był trzyletnią dziewczynką, a dwunastoletnim chłopcem, a wokół niego skupiona była rodzina jego matki. Rodzina Woodvillów była bardzo, ale to bardzo znienawidzona i nikt nie chciał króla który byłby tylko narzędziem w rękach ambitnych osób. Ryszard III miał nieposzlakowaną opinię i to jego chciano widzieć jako regenta czy lorda protektora &#8211; a dlaczego? Dlatego, że był bratem króla, świetnym dowódcą i był wykształcony na tyle, żeby wiedzieć jakie decyzje podejmować. Rodzina Elżbiety Woodville nie była popularna i bardzo szybko się z nią rozprawiono. </p>
<p>Anna Boleyn nie miała najmniejszych szans na regencję. Maria Tudor była niczym Ryszard &#8211; popularna, otoczona z każdej strony poplecznikami i armią. Anna nie miała nic, zupełnie jak Elżbieta Woodville, chociaż ta ostatnia miała ogromną rodzinę i sporą koalicję. Z tym, że osoby popierające Elżbietę Woodville należały do dorbnej szlachty, to nie byli lordowie liczący się w Radzie.</p>
<p> Tak szczerze to też wątpię żeby Anna była ślepa i nie wiedziała, że śmierć Henryka to jest jej koniec. Bo tylko Henryk był jej obrońcą i dopóki ją kochał, Anna była bezpieczna. Wątpię aby przejawiała walecznego ducha w stylu &#8216;no to teraz ja będę regentką&#8217;. Musiała zdawać sobie sprawę, że śmierć Henryka oznacza dla niej poważne kłopoty i sądzę, że mogłaby nawet wziąć przykład z Elżbiety Woodville i skryć się w sanktuarium.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
